Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaskra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaskra. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

297. "Dbajmy o ludzi wokół nas..." Pomoc dla Róży, córeczki i wnuczki :)

Źródło: http://pomocdlarozy.pl


Nasza córeczka Róża Lidia Mielewczyk urodziła się w lipcu 2012 roku z rozległą malformacją kapilarną na twarzy, tułowiu i kończynach zwaną potocznie naczyniakiem. Naczyniaki u dzieci z czasem schodzą, jednak malformacja jest defektem stałym. Po 6 miesiącach stwierdzono u niej bardzo rzadki zespół Sturge-Webera. Zespół Sturge-Webera to współistnienie malformacji kapilarnej na ciele z malformacją naczyniową w obrębie centralnego układu nerwowego, czyli gdzieś wewnątrz czaszki. Efektem tego jest dzisiaj u Różyczki padaczka, jaskra w lewym oczku, a także przerost kończyny górnej lewej i niedowład prawej.

Aby Róża mogła cieszyć się zdrowiem w dorosłym życiu potrzebna jest rehabilitacja rączek, a także stałe leczenie w kierunku jaskry i padaczki. Czeka ją również wieloetapowa laseroterapia w znieczuleniu ogólnym. Dlatego zgłosiliśmy się do fundacji, która da nam możliwość zebrania 1% podatku na leczenie Różulki. 
Mamy nadzieję, że przeglądanie naszej strony poruszy i Twoje serduszko. Zapraszamy do przyłączenia się do realizacji naszej misji i wpłacenia 1% podaku naFUNDACJĘ "PIERWSZY KROK".
mama Różyczki - Marta Adamiec


Jak pomóc Różyczce?

Dokonując wpłat na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym 
"Pierwszym Krok" 
76 1160 2202 0000 6190 5321 z dopiskiem Podopieczny Róża Mielewczyk

Przekazując 1%:
FUNDACJA POMOCY DZIECIOM NIEPEŁNOSPRAWNYM "PIERWSZY KROK"
KRS: 0000226503
 Z DOPISKIEM 
RÓŻA LIDIA MIELEWCZYK



Kontakt:

Numer telefonu: +48 602886649
E-mail: adamiec.m.a@googlemail.com
mama Róży - Marta Adamiec



środa, 12 września 2012

182. Zobaczyć Świat...

Źródło: http://walkaowzrok.blogspot.com/



Nazywam się Agnieszka Sałanowska, z domu Bisialska.



Mam 42 lata. Na początku ubiegłego roku byłam energiczną, pełną życia i uśmiechniętą kobietą. Życie napisało jednak inny scenariusz... choroba zabrała mi wzrok. Do dziś nie ma konkretnej diagnozy. Doszło do uszkodzenia nerwów wzrokowych, ale czy przyczyną jest jaskra czy SM, które zostało zdiagnozowane w ubiegłym roku, tego nie wie żaden z lekarzy.



Nikt w Polsce nie jest w stanie mi pomóc, jednak pojawiła się szansa na leczenie za granicą. Jest to leczenie komórkami macierzystymi. Taką terapię stosuje się w klinice w Chinach. Metoda przeszczepu komórek macierzystych niestety jest bardzo kosztowna. Wynosi około 20 tyś dolarów, do tego doliczyć trzeba koszty przelotu czyli łącznie wynosi około 80 tyś złotych. Jest to dla mnie i dla mojej rodziny kwota nierealna do zdobycia. W związku z tym proszę o wsparcie finansowe wszystkich, którzy mają dobre serce.



Przekazując 1% podatku lub darowiznę Fundacji AVALON z dopiskiem SAŁANOWSKA 1558 dajecie mi Państwo szansę na odzyskanie wzroku.



Bardzo dziękuję

Agnieszka Sałanowska

Darowizna:


Agnieszka jest podopieczną Fundacji Avalon.

Link do zakładki na stronie Fundacji:
http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci_2/606/salanowska_agnieszka.html




Darowizny na leczenie Agnieszki prosimy przekazywać na konto:



Nr konta: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

z dopiskiem: SAŁANOWSKA,1558







Przelewy walutowe lub zagraniczne:



Rachunek walutowy EUR:

IBAN: PL07 1600 1286 0003 0031 8642 6021

Rachunek walutowy USD:

IBAN: PL77 1600 1286 0003 0031 8642 6022


KONIECZNIE Z DOPISKIEM: SAŁANOWSKA, 1558



Dane odbiorcy:

Fundacja AVALON - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym

ul. Michała Kajki 80/82/1

04-620 Warszawa, Polska



Bank odbiorcy:

BNP Paribas Bank Polska SA

Oddział w Warszawie
Al. Krakowska 2

02-284 Warszawa

Kod SWIFT/BIC: PPAB PLPK
Agnieszka jest podopieczną Fundacji Avalon.

niedziela, 25 marca 2012

102.. Siepomaga Jaś, Igorek i Oskarek

Jaś
9-miesięczny Jaś ma poważne kłopoty ze wzrokiem. W październiku 2011r. przeszedł operację zaćmy, a obecnie dzięki grubym okularom widzi wreszcie twarz swojej mamy. Taty nie udało mu się zobaczyć, zginął w wypadku samochodowym, kiedy chłopiec miał dwa miesiące.

Jaś po urodzeniu wydawał się zupełnie zdrowym dzieckiem. Po trzech miesiącach jego mama zauważyła, że chłopiec ma problemy ze wzrokiem. Reagował tylko na światło. Lekarz okulista zdiagnozował zaćmę i jaskrę. To było dla niej jak wyrok. Myślała, że Jaś nigdy nie będzie widział. Załamana matka zaczęła szukać informacji o chorobie syna. Przeglądała strony internetowe, pytała znajomych, radziła się lekarzy. Okazało się, że jest nadzieja dla Jasia.

Jaś jest po obuocznej operacji zaćmy i ma zdiagnozowaną jaskrę wtórną, oczopląs i zez w prawym oku. Ma za sobą 2 operacje, ale to nie koniec walki o wzrok chłopca. Jeśli do 6 roku życia nie będzie żadnych powikłań, będzie można mu wszczepić sztuczne soczewki, dzięki którym będzie normalnie widział. Teraz musi nosić okulary z grubymi szkłami. Mają aż + 16 dioptrii, ale dzięki nim Jaś widzi.

Po operacji, jak mówi jego mama, to zupełnie inne dziecko. - Wyciąga rączki po zabawki, zaczął się uśmiechać, bo widzi swoją mamę i panią rehabilitantkę — opowiada pani Agnieszka. Jeżdżą do niej raz w miesiącu, bo prawdopodobnie przez to, że Jaś słabo widzi, mocno napina mięśnie. Miesięczne koszty trzech rodzajów kropli do oczu, rehabilitacji i dojazdów do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie to około 1000 zł. Jaś musi też co najmniej raz w miesiącu odwiedzać okulistę, a w kolejce do specjalisty w przychodni czeka się 5 miesięcy. Dochodzą więc opłaty za prywatnego lekarza.

Samotnej matce na urlopie wychowawczym nie starcza środków na leczenie i rehabilitację małego synka. Kwotę, którą chcemy zebrać, to 4000 zł. Pomóżmy Jasiowi zobaczyć więcej…

 
Oczy dziecka, w nich nawet wszechświat wydaje się mały. 

********************************************************************************************
Igorek i Oskarek
By pomóc Igorkowi i Oskarkowi klikamy: http://www.siepomaga.pl/f/przyszloscdladzieci/c/470

5-letni Igorek i 9-letni Oskar są braćmi. Chociaż uśmiechają się i bawią jak inne dzieci, to większość swojego życia spędzili w szpitalach. Uwielbiają piłkę nożną, quady i... kłócą się ze sobą o wszystko. Chociaż obaj są niepełnosprawni, nie przeszkadza im to w doprowadzaniu swojej mamy do "białej gorączki". Kiedy tylko widzą samochody, na ich twarzach pojawia się uśmiech.

Oskar ma wrodzoną wadę układu moczowego, astmę oskrzelową oraz mukowiscydozę. Igor cierpi na niepełnosprawność ruchową i
astmę oskrzelową. Lekarze podejrzewają u niego także Zespół Aspergera. Chłopcy wymagają specjalnej diety, suplementacji witamin, nebulizacji i drenażu oskrzeli. Systematycznie musi być monitorowana praca ich nerek, trzustki i oskrzeli, co wiąże się częstymi pobytami w szpitalach.

Szpital to drugi dom chłopców. Oskar pierwszy raz trafił tam w drugim tygodniu życia, Igor już szóstego dnia po narodzinach. Ostatni turnus rehabilitacyjny ufundowany przez Fundację, dał im, jak twierdzi ich mama, namiastkę normalnego życia. — Chłopcy widzieli góry i morze, a nie sterylne korytarze szpitala — wspomina pani Jolanta. — Odciągnęliśmy ich od antybiotyków, dzięki czemu wzrosła ich odporność. Mieli też serwowane masaże, co bardzo pomogło Oskarkowi na jego napięcie mięśniowe i przykurcz barków. Codziennie mogli też pływać na basenie.

Chłopcy potrzebują kosztownej rehabilitacji i leków. Trzeba im kupować drogie pampersy, buty ortopedyczne. Starszy z nich ma też specjalną dietę. Rodzice muszą jeździć z chłopcami na konsultacje do specjalistów, co 3-4 tygodnie, do oddalonego o 150 km Gdańska. To są ogromne koszty. Do tego mama chłopców również ma kłopoty ze zdrowiem, a tata pracuje tylko dorywczo. Chcemy zebrać 4000 złotych, aby umożliwić chłopcom dalsze leczenie i rehabilitację oraz dać im szansę na lepszą przyszłość.