Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siatkówczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siatkówczak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 marca 2012

108. Julek Piórczyk

Blog Pomoc dla Julka: http://pomocdlajulka.blogspot.com
Strona Julka: http://www.pomocdlajulka.pl/
Dlaczego prosimy o pomoc?

Witajcie!


Julian urodził się 22 lipca 2010.

Kiedy miał trzy miesiące dowiedzieliśmy się ze nasz syn ma siatkówczaka (retinoblastomę) postać obuoczną.

Pełni nadziei zaczęliśmy leczenie chemioterapeutyczne w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Julian, ku naszemu zadowoleniu, znosił je dobrze. Choć noce zaczęły być coraz częściej przerywane przez lęki małego. Początkowo rokowania były pomyślne, niestety po 6 cyklu chemii okazało się, że ta nie działa. Pojawiły się wznowy.

Nie poddawaliśmy się –w końcu nadzieja umiera ostatnia – zaczęliśmy następną tzw. 5-cio dniową chemię. Przez 5,5 dnia Julian podpięty był do kroplówki, na zmianę dostawał chemie i płukanki, i tak bez przerwy. Był to bardzo ciężki okres w naszym życiu, nieprzespane noce, krzyki i lęki Juliana. Brak apetytu, sporadyczne wymioty i szereg powikłań. Niestety,  leczenie poszło  na marne. W czerwcu 2011 pojawiła się kolejna  wznowa.

Przez cały ten okres  co dwa-trzy tygodnie jeździliśmy na kontrole do Warszawy. Wszystko zależało od kolejnych wznów. Na każdej kontroli Julian poddawany jest bolesnym zabiegom Krio- i/ lub Termoterapii. Po zabiegach Julianowi są podawane silne środki przeciwbólowe,  po których wygląda jak „bokser po walce”.

Niestety,  nie wiadomo jak długo jeszcze będzie można wykonywać wyżej wymienione zabiegi, po których na siatkówce Julka pozostają blizny, które nie są obojętne dla jego oczu i zdrowia.

W połowie grudnia 2011r. tragicznie zmarł Tata Juliana. Zostałam sama z całym ciężarem choroby i leczenia Julka. Z każdym dniem jest to dla mnie coraz bardziej odczuwalne. Ze względu na chorobę synka i częste wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka nie mam możliwości podjęcia pracy (do tej pory Tata Julka zarabiał na leczenie syna i utrzymanie naszej rodziny).

Leczenie w Polsce powoli nie daje nadziei. Jedynym ratunkiem w tym momencie wydaje się być leczenie w Londynie,  o które, jeśli tylko okaże się koniecznie dla mojego syna, będę walczyła z całych sił. Niestety, nie stać mnie na tak kosztowny zabieg, dlatego z całych sił proszę o pomoc.

Ja możesz pomóc? 

wspracie finansowe

  • przekażcie swój 1% podatku na rzecz FUNDACJI "POMÓŻMY MARZENIOM" KRS 0000255194 Z DOPISKIEM "NA LECZENIE JULIANA PIÓRCZYKA"
  • prześlijcie darowiznę na Konto Fundacji
    Kredyt Bank S.A. O/Kielce
    93 1500 1458 1214 5004 8324 0000
    W tytule proszę podać, że to dla Juliana Piórczyka
  • prześlijcie darowiznę na konto FUNDACJI DLA ROZWOJU CHIRURGII
    25-431 KIELCE UL. M. JÓZEFA PIłUSUDSKIEGO 6/5
    NR: 48 1240 1372 1111 0010 4375 9771

wsparcie niefinansowe

Cześć!

Mam do Was serdeczną prośbę! Jeżeli nie wybraliście jeszcze organizacji, której chcielibyście przekazać swój 1% podatku, chciałbym Was prosić, abyście przeznaczyli te pieniądze na leczenie syna naszej koleżanki. Julek ma 1,5 roku i choruje na siatkówczaka. Jest to ciężki nowotwór oczu, którego leczenie jest bolesne i kosztowne. Staramy się pomóc Julkowi!

Wystarczy, że podczas rozliczania PITu dopiszecie KRS 0000255194 z dopiskiem "na leczenie Juliana Piórczyka".

Więcej na ten temat znajdziecie tu:
https://www.facebook.com/pages/Pomoc-dla-Julka/174475169323535
lub tu:
http://www.pomocdlajulka.pl/

Z góry dziękuję za Waszą pomoc:)

PS Możecie również pomóc dając "Lubię to" dla strony lub przekazując tą informację wśród Waszych znajomych. 

Wszystkim bardzo dziękuję za udzieloną nam pomoc.

 

 


środa, 2 marca 2011

1. Kalinka Janowska



Z bloga Kalinki:

http://kalinajanowska.blog.onet.pl/

Mam na imię Kalina. Urodziłam się 10 lutego 2010 roku.
Zaraz po porodzie dostałam 10 punktów w skali apgar i już po trzech dniach opuściłam szpital jako zdrowe dziecko.
Gdy miałam pięć miesięcy lekarze zdiagnozowali u mnie złośliwego nowotwora obydwojga oczu o nazwie siatkówczak (retinoblastoma).
Zapadalność na tą chorobę szacuje się na około 4 przypadki na milion rocznie. Leczenie jest długie i najczęściej kończy się całkowitym usunięciem gałek ocznych. W dodatku w każdej chwili mogą nastąpić przerzuty komórek rakowych na inne, zdrowe części ciała. Dlatego moi rodzice postanowili szukać dla mnie ratunku za granicą.
W Londynie jest szpital, w którym z dobrymi efektami leczy się dzieci takie jak ja poprzez podanie leku Melphalan tętnicą udową bezpośrednio do oka. To nowatorska kuracja, w Polsce w ogóle niedostępna. Barierą jednak jest cena – 25.000 funtów za dwie kuracje, nie mówiąc już o całej masie innych opłat.
To leczenie jest dla mnie Nadzieją. Chcę poznawać świat, nauczyć się jego kolorów, zobaczyć kiedyś tęczę na niebie i kwitnące jabłonie, chcę widzieć uśmiech mojej mamy gdy będę stawiała pierwsze kroczki i jeszcze żeby tata pokazał mi góry. Ty pewno już to wszystko widziałeś. Ja dopiero zaczynam życie a już nie wiem co przyniesie kolejny dzień. Jeśli zechcesz to przyłącz się do walki o moje zdrowie i uratuj mnie...
BARDZO PROSIMY O POMOC !!!

Wpłaty pieniężne prosimy przekazywać na konto

Fundacja Dzieciom
"Zdążyć z Pomocą"
01-685 Warszawa ul. Łomiańska 5

41124010371111001013219362

koniecznie z dopiskiem:
"NA LECZENIE KALINY JANOWSKIEJ"


Wpłaty zagraniczne:
(w walucie INNEJ niż USD i EURO):

SWIFT (BIC): PKOPPLPW
nr konta - IBAN:
PL41124010371111001013219362

koniecznie z dopiskiem:
"NA LECZENIE KALINY JANOWSKIEJ"


Wpłaty w EURO:

SWIFT (BIC): PKOPPLPW
nr konta - IBAN:
PL31124010371978001016513186

koniecznie z dopiskiem:
"NA LECZENIE KALINY JANOWSKIEJ"


Wpłaty w dolarach USD:

SWIFT (BIC): PKOPPLPW
nr konta - IBAN:
PL86124010371787001017402700

koniecznie z dopiskiem:
"NA LECZENIE KALINY JANOWSKIEJ"