Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2014

środa, 12 lutego 2014

339. Duże sprawy w małych głowach!

czyli dwie szalone matki piszą książkę o niepełnosprawnych dzieciach :)


O projekcie

"Ubi rerum testimonia adsunt, quid opus est verbis? 
Tam, gdzie sprawa sama za siebie mówi, po co słowa "

KTO ? CO ?
Dwie szalone matki piszą książkę o niepełnosprawnych dzieciach.

Monika - mama Kuby i Kacpra, którzy książkę (w trochę innej formie) wymyślili i już raz zarazili pomysłami innych (patrz nasza podróż Dookoła Polski w 12 dni) 
https://polakpotrafi.pl/projekt/dookola-polski-z-kuba-i-kacprem

Agnieszka - mama niepełnosprawnego pięcioletniego Dzielnego Franka i zdrowej trzynastoletniej Natalki.
Publikacja będzie nieodpłatna, dlatego nieustannie poszukujemy dróg na jej sfinansowanie. Jedną z nich jest akcja na portalu polakpotrafi.pl Książkę będziemy rozdawać szkołom, instytucjom i osobom prywatnym. 10 000 przeznaczymy na wydrukowanie 1000 - 2000 egzemplarzy książki, która będzie dostępna dla każdego. BEZPŁATNIE.


 
KOGO? CZEGO?

Nie ma funduszy na książki ważne. Poruszające trudne tematy. Zapraszające do rozmowy z dziećmi. Na polskim rynku wydawniczym odczuwalny jest brak podobnej pozycji. Same wiemy, jak trudno było nam rozmawiać z innymi dziećmi o niepełnosprawności Franka czy jego kolegów i koleżanek nie dysponując żadną pomocą w tej rozmowie. Dzieci w sposób naturalny są otwarte na inność, chciałybyśmy w nich tę otwartość podtrzymać i sprawić, by niepełnosprawność nie była tematem tabu w ich środowisku.

KOMU? CZEMU?
Rodzicom i wszystkim dzieciom, by pomóc w rozmowach na temat niepełnosprawności.

KOGO? CO? 

Widzimy pięknie wydaną książkę, ciekawe ilustracje, tekst zachęcający do wielu rozmów z dziećmi.

Z KIM? Z CZYM?

Graficy / ilustratorzy:

Anna Kloza-Rozwadowska - absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu
Jacek Ambrożewski - absolwent Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Anna Lewandowska - jest utalentowaną studentką V roku na wydziale grafiki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Patricija Bliuj-Stodulska – utalentowana studentka V roku na wydziale grafiki warszawskiej ASP.

Korektor: Aleksandra Gruca-Endzel – właścicielka firmy redaktorinternetowy.pl

Konsultacja merytoryczna:

Mgr Monika Majszczyk, psycholog, logopeda, terapeutka wczesnej interwencji.
Mgr Radosław Rogoziński, oligofrenopedagog, ergoterapeuta, terapeuta SI, terapeuta NDT-Bobath, terapeuta wczesnego wspierania rozwoju dziecka

Nadzór prawny nad przedsięwzięciem – Kancelaria Adwokacja Eugeniusz Krajcer, Jastrzębie-Zdrój.

Wszystkie wyżej wymienione osoby zaangażowały się w nasz projekt pro bono.

O KIM? O CZYM?

Książka będzie składała się z czterech części, z których każda będzie poświęcona innemu rodzajowi niepełnosprawności. Naszym celem jest opowiedzenie dzieciom, czym jest niepełnosprawność, jak dzieci z różnego rodzaju deficytami odczuwają świat, z czego wynikają ich choroby / zaburzenia i czy możliwe jest wyleczenie. Chcemy pokazać, że niepełnosprawność to inne odczuwanie, widzenie a czasem także inne rozumienie świata. Tą publikacją chcemy obalić kilka stereotypów i sprawić, aby dzieci zdrowe przestały się bać dzieci niepełnosprawnych. Chcemy pokazać, że nawet dzieciaki niemówiące są w stanie się komunikować – książka będzie zawierała ilustracje podstawowych znaków z języka migowego oraz elementy komunikacji alternatywnej. Będą w niej także opisane zabawy edukacyjne, w których wykonaniu będą musieli pomóc dzieciom rodzice, a których zadaniem jest wprowadzenie dziecka zdrowego w świat dzieci niepełnosprawnych. Mamy także nadzieję, że rodzice czytający swoim dzieciom tę opowieść także będą zmuszeni do refleksji i zastanowienia się nad swoim podejściem do tematu niepełnosprawności.

O! DUŻE SPRAWY W MAŁYCH GŁOWACH.
 Zapraszamy na naszą stronę https://www.facebook.com/duze.sprawy 
WAŻNE! KAŻDA ZŁOTÓWKA ZOSTANIE WYKORZYSTANA NA DRUK KSIĄŻKI. IM WIĘCEJ ZBIERZEMY TYM WIĘCEJ EGZEMPLARZY ROZDAMY.


Wspieram, popieram, kibicuje i trzymam kciuki! Wspaniała inicjatywa! Dołącz i TY!!! :) :) :)



niedziela, 21 lipca 2013

290. Tydzień dla choruszków- Podziel się swoim sercem!

Wydarzenie na FB: https://www.facebook.com/events/153299211526629/?notif_t=plan_reminder

Akcja ma na celu rozpropagowanie apeli osób, które potrzebują pomocy. Udostępnij na fb, wstaw na swoją stronkę, bloga itd. link- podzielsieswoimsercem.blogspot.com lub wybrany przez siebie post. Gdy to zrobisz zostaw wiadomość: "Wykonane", będę Ci mogła podziękować w imieniu swoim i choruszków. Do dzieła! Liczę na Was! :) ♥

Akcja trwa od jutra do poniedziałku 29 lipca :)


piątek, 19 lipca 2013

289. Kolejny list do Pana Dudy

Jako że Pan Duda ma za nic to że setki a może nawet tysiące osób wysłało do niego list (co pokazał nie dając odpowiedzi), babcia Gosia po raz kolejny odwaliła kawał dobrej roboty i napisała list kolejny. 
Liczymy na Waszą pomoc!
Solidaryzujcie się z niepełnosprawnymi!
Ja już wysłałam, teraz Twoja kolej!

Jak pomóc? Co zrobić?
Krok po kroku:


- Aby pomóc niepełnosprawnym dzieciom i dorosłym, skopiuj i wydrukuj list otwarty.
- Możesz też dodać opis swojej trudnej sytuacji życiowej, lub też napisać inny – własny list.
- Podpisz się pod listem podając imię, nazwisko oraz swój adres (kod pocztowy miejscowość, ulicę nr domu/mieszkania).
- W nagłówku listu, w temacie wiadomości mailowej oraz w dopisku na kopercie podaj przedmiot sprawy ["w/s listu otwartego adresowanego do pana Jarosława Dudy z dnia 26 maja 2013 r."].
- Wyślij list drogą elektroniczną na adres: e‐mail: info@mpips.gov.pl
- Następnie wyślij list pocztą (polecony) na adres:
   Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
   ul. Nowogrodzka 1/3/5
   00‐513 Warszawa
-
Proszę z całego serca, pomóżcie nam!



LIST OTWARTY
 Pan Jarosław Duda
 Pełnomocnik Rządu Do Spraw
 Osób Niepełnosprawnych
-
Szanowny Panie Ministrze,
W dniu 26 maja 2013 r. na Pana adres wystosowałam List Otwarty przekazując jednocześnie tekst w korespondencji tradycyjnej.  Potwierdzenie odbioru pisma posiadam w swojej dyspozycji.
W treści czytelnie opisałam problemy, które nurtują grupę ludzi najsłabszych, chorych, ich opiekunów, biednych, zmęczonych obywateli tego kraju.
W niniejszym Liście odstępuję od powielania informacji już przekazanych. Wskazuję, iż od daty nadania upłynął termin znacznie przekraczający 30 dni.
Pan, nikt w imieniu Pana nie odniósł się do żadnego zagadnienia, nie udzielił wiążącej odpowiedzi.
Mam wiedzę, że na adres e-mail wielu polityków, w tym Pana biura setki, może tysiące osób przekazały kopie Listu w wersji sporządzonej z moim udziałem, wersji, którą sami sporządzili.
Milczenie, bierność w udzieleniu odpowiedzi odbieramy, jako dowód ponownego oddalania spraw, które wymagają natychmiastowej regulacji prawnej.
Poprzedni tekst był bardzo łagodnym przekazem wobec emocji, które targają rzeszą ludzi – POLAKÓW.    Trudno zrozumieć postawę decydentów, Waszej obecnej koalicji mającej wpływ na koordynowanie życia każdego obywatela.
Nadal nie wiemy, czy akt wyższego rzędu w formie Ustawy, Uchwały wypłynie z Sejmu, zapewni gwarancję pozyskiwania 1% na subkonta podopiecznych Fundacji.
Chaos, który panuje w wielu obszarach życia, decyzje, które zapadają w żadnym przypadku nie dają poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji w temacie zabezpieczenia grupy najsłabszej w możliwość korzystania z takiej formy pomocy przez darczyńców w okresie przyszłym tj. od roku 2014, w latach kolejnych.
Akt prawny, o który prosimy pozwoliłby oddalić niepokój, unormowałby wiszące zagrożenie, którego głośno właśnie Pan Poseł domagał się w przekazie medialnym.
-
Szanowny Panie,
Ponownie zadaję pytanie, czy w obecnej koalicji trwają prace nad regulacją wysokości zasiłków na rzecz osób niepełnosprawnych, ich opiekunów?
Temat nie został rozwiązany czasowym przyznaniem dodatku w wysokości 200 zł wobec zaledwie nielicznej grupy chorych. Nie wiem, czy możecie Państwo uznać ten dodatek za wielki sukces, czy też totalne poniżenie ludzi najsłabszych.
Nie wiem, czy ktoś dokonywał analizy ekonomicznej, przeliczenia kwoty, jej siły nabywczej.
Według mojego szacunku 200 PLN to 46 EURO. 46 EURO zarabia proszę Pana np. murarz zatrudniony na terenie Niemiec, kraju również należącego do Unii Europejskiej w trakcie świadczenia 4 godzin pracy w jeden dzień. Stawka oscyluje w granicach 13 EURO na 1 godzinę x kurs w przeliczeniu na PLN 4,46 za 1 EURO. Prosty, czytelny rachunek obrazujący opiekę Państwa wobec osób, które bez swojej winy pracy świadczyć nie mogą.
Nęka ich ból, są chorzy, bądź ich opiekunowie, którzy jak wiadomo pełnią wiele funkcji zawodowych – od pielęgniarki poprzez kucharza, rehabilitanta, zaopatrzeniowca, fryzjera, całodobowego opiekuna osoby, którą kochają bezgranicznie.
Czym różni się pracownik budowlany – sprawny fizycznie zatrudniony w Niemczech, od niepełnosprawnego Polaka, którego los doświadczył
Czym zasłużyli sobie chorzy, słabi, ich opiekunowie, aby rządzący tym krajem od wielu lat odpychali grupy społeczne na samo dno, grodzili ich barierą biedy, ubóstwa, życia w strachu o kolejny dzień?
Czy naprawdę tak trudno zasiąść w pełnym składzie w ławach poselskich, podjąć debatę nad projektem, który ktoś w końcu sporządzi?
Projekt prosty; uznanie opiekuna osoby niepełnosprawnej, jako osoby świadczącej pracę na rzecz chorego. Nazwa stanowiska – zwyczajna: Opiekun osoby niepełnosprawnej.
Pobory – choćby według najniższej stawki średniej płacy brutto wraz z przywilejami, jakie pracownik zatrudniony posiada ( ubezpieczenie, składki emerytalne itd.)
Obecna kwota jest poborem czasowym, który nie jest unormowany prawnie.
Przekazany dodatek w wysokości tych 200 zł, to gest Pana Premiera, z czyjej inicjatywy- nie wiemy. Osoby borykające się z tym ogromnym problemem tułają się od wielu lat, proszą o zrozumienie. Ze strony decydentów cisza i pogarda zwyczajna, która godzi nie tylko w element ekonomii, ale i godność tych ludzi.
Koalicje się zmieniają, różne partie do władzy dochodzą – fakt bezsprzeczny. Państwa nazwiska, jako czynnych polityków nie są tak zmienne.
-
Władza – Szanowni Państwo, to odpowiedzialność za los każdego z nas.
Debatujecie nadal nad ważnymi wobec Was sprawami, stanowicie prawo.
Zabiegacie o rozwój gospodarki, wytwarzaniu dóbr, poprawy jakości życia rodaków.
ZABIEGACIE, ale niestety z wdrożeniem pomysłów jest znacznie gorzej.
Tak trudno Wam, politykom zrozumieć, że stopa życiowa w naszym kraju spada z dnia na dzień, że Ci najsłabsi- chorzy, ich opiekunowie toną w swojej rozpaczy bez perspektyw na kolejne dni?  Obrazki biedy, chorych niepełnosprawnych nie da rady wyeliminować z rzeczywistości. Wielokrotnie okazujecie Państwo swoje oblicze zbliżenia wobec chorych, doświadczonych przez los.
Bale charytatywne, chwilowe zrywy w okresach przedświątecznych – i prośby „ nie bądźmy obojętni” wobec innych- kierowane do osób, które okazują swoją dobroczynność nie z przymusu, a potrzeby serca cały rok.
Tych ludzi nie trzeba namawiać do wspierania  we fleszach kamer.
Nikt z grupy społecznej, w imieniu, której kieruję te słowa nie potrzebuje współczucia, chwilowej pomocy, może paczki żywnościowej przygotowanej z inicjatywy parlamentarzystów. Pomoc musi być zagwarantowana aktem prawnym, o który błagają upokarzani przez wiele lat Polacy.
Ograniczony czas opiekunów osób niepełnosprawnych nie pozwala na monitorowanie Państwa pracy z racji pełnionych funkcji.
Nie jesteśmy tym samym całkiem głusi, ślepi, mamy stosowną wiedzę, co pochłania czas np. Senatorowi Janowi Filipowi Libickiemu.
Od lipca 2011 członek Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych.
Problemy, które ogromnie nurtują Pana Senatora, to nie bynajmniej sprawy osób niepełnosprawnych. Ostatni okres spędza Jemu sen  konieczność napisania BARDZO WAŻNEJ USTAWY! Myliłby się czytelnik uznając, iż sprawa dotyczyć ma spraw osób niepełnosprawnych. Pan Senator nie temu swój czas poświęca.
Tematem „pilnej” Ustawy ma być tematyka antyzwiązkowa.
Pan Senator „nie lubi” Przewodniczącego Solidarności Pana Piotra Dudy, nie akceptuje polityki związków, które bronią interesów pracowników …nie lubi, wypada wobec tego coś z tym zrobić!
Cytat obrazujący „działania” Senatora:
„Apeluję do klubu PO: pozwólcie mi wreszcie napisać tę antyzwiązkową ustawę!” – pisze Libicki. I dodaje, że ”to, co dziś w Polsce działa pod nazwą związków zawodowych, to nie są żadne związki”. Zdaniem Libickiego w Polsce zamiast związków mamy „polityczne gangi”, czego dowodem ma być wystąpienie Dudy na zjeździe Prawa i Sprawiedliwości w Sosnowcu.
„Kończę, do czasu, gdy nie wychodzę – a może w moim przypadku lepiej było by napisać nie „wyjeżdżę” – w kierownictwie mojej partii zgody na przedstawienie stosownego projektu ustawy”.
Zakładając, iż 50 % decydentów, którzy powinni koncentrować się tylko na opracowywaniu przepisów wobec osób chorych myśli podobnie, plącze swój umysł tematami zastępczymi, czy wobec tego jest możliwość dialogu, zrozumienia dramatów tych najsłabszych.
WSTYD parlamentarzyści, że oddalacie sprawy, zatykacie uszy, zamykacie oczy na potrzeby tak bardzo ważne.
To kolejne moje wystąpienie z prośbą o udzielenie pisemnej odpowiedzi na pierwsze pismo sporządzone w formie Listu Otwartego na adres Pana Posła Jarosława Dudy – i nie ostatnie, zapewniam.
Kolejne dokumenty będę słała do Parlamentu Europejskiego wskazując na bierność naszego Rządu – Posłów, Senatorów.
Proszę nie lekceważyć tych próśb, bo już najwyższy czas zburzyć mur, którym się oddzielacie .
Sprawy są pilne, wymagają natychmiastowej reakcji. Czasu macie dosyć, czemu daje przykład chociażby Pan Senator Libicki. Środki też się znajdą, tylko trzeba poszukać. Projekt o zmianach prawnych wobec osób chorych, ich opiekunów już dawno powinien być czytany.
Nie został jeszcze przygotowany, opracowany, nie czeka nawet w szufladzie Pani Marszałek.
Brak okazania zrozumienia wobec tak ważnych tematów przez Was decydenci spłyca konieczność przestrzegania prawa w innych podmiotach w kraju. Mają ku temu pełne przyzwolenie, wszak przykład idzie z góry.
Jest coraz trudniej, plaga bezprawia szarpie rzeszę ludzi. Dowodów wobec tych słów mam bardzo dużo. Okażę je według najlepszej wiedzy w odpowiednim momencie, odpowiednim strukturom.
Czekam wraz z tysiącami osób na wiążącą odpowiedź z poszanowaniem terminów obowiązujących.
Z poważaniem

niedziela, 2 czerwca 2013

283. Nie pozwólmy odebrać 1%!!!

Źródło: http://pokochajciekubusia.pl/

Proszę przeczytaj list. Pokaż, że rodziny niepełnosprawnych dzieci są Tobie bliskie... Potem skopiuj, podpisz się pod nim i wyślij go na podany adres... Protestujemy przeciwko likwidacji możliwości przekazywania 1% podatku na rzecz indywidualnych osób objętych opieką organizacji pożytku publicznego! Razem możemy więcej! 

Pan Jarosław Duda
Sekretarz Stanu w MPiPS
Pełnomocnik Rządu Do Spraw Osób Niepełnosprawnych

Szanowny Panie Ministrze,
W imieniu i z umocowania rzeszy Rodziców dzieci niepełnosprawnych, zwracam się do Pana o podjęcie działań wobec złagodzenia niepokojów społecznych, które dotykają osoby chore, słabe, ich opiekunów. W treści przytoczę zagadnienia uznając, iż stanowią priorytet, wymagają natychmiastowej interwencji, regulacji prawnej pozwalającej na stabilizację, ochronę interesów podmiotów najsłabszych.

Pierwsza sprawa, która zaniepokoiła tysiące osób z tego środowiska, to podjęcie tematu przez decydentów o zamiarze likwidacji tzw. subkont. Wdrożenie możliwości uruchamiania subkont przez organizacje pożytku publicznego – Fundacji, było poprzedzone długim procedowaniem formy zbierania darowizn w ten sposób.

Fundacje, jako instytucje pożytku publicznego, są podmiotami, które w myśl przepisów prawa mogą prowadzić zbiórki publiczne od darczyńców. Przekazane środki stanowią kapitał Fundacji, zasilają konto wprost organizacji pożytku publicznego. Organizacje przyjmują podopiecznych na zasadzie umowy, po uprzednim spełnieniu warunków wynikających z określonych Regulaminów wewnętrznych tych instytucji. Subkonto, to udostępnienie konta ogólnego Fundacji podopiecznemu. Pozyskiwanie środków finansowych, to ciężka praca, trud, pokonanie wielu barier, aby dotrzeć do darczyńców, poprosić o darowanie kwoty z przeznaczeniem na leczenie osoby w potrzebie.

Rodzice, bliscy, znajomi chorego docierają do rzeszy osób prosząc o wsparcie. Korzyść jest oczywiście wobec dwóch stron – zabezpieczenie podopiecznego w finanse, które otrzyma po udokumentowaniu poniesionych kosztów, jak i Fundacji, która może chociażby odsetki od zgromadzonego kapitału przeznaczyć na cele statutowe. Wiedza, iż zdobywane środki przez Rodzinę, bliskich podopiecznego trafią do wspólnego koszyka, nie wyzwoli tak ogromnego zaangażowania ludzi, którzy kwoty pozyskują. Wiele Fundacji posiadających osobowość prawną w taki sposób swobodnie funkcjonuje. Funkcjonują również Fundacje, które samodzielnie docierają do sponsorów, zasilają konto wspólne podmiotu, dalej środki przeznaczają na określone cele. Wypracowany, sprawdzony system wspierania niepełnosprawnych przez organizacje pożytku publicznego z udostępnianiem subkont jest transparenty, czytelny dla osób potrzebujących, jak i darczyńców.

Szanowny Panie Ministrze,
W pełni podzielam Pana pogląd, iż troska o osoby z dziećmi z niepełnosprawnością w małych, nikomu nieznanych miejscowościach jest bardzo ważna. Zaprzeczam jednak z pełną stanowczością Pana interpretację: cyt. „rola pożytku publicznego jest szczególnie tam, gdzie nie docierają środki z dużych środowisk miejskich”(..) oraz, że opiekunowie osób z małych miejscowości nigdy nie otrzymają takiej ilości środków, jakie pozyskać można w większych aglomeracjach.

Uważam, że dana jednostka chorobowa przebiega tożsamo u dziecka mieszkającego w Warszawie, czy w miejscowości X z ilością mieszkańców 100 osób. Dzieci z porażeniem mózgowym np. wymagają identycznej opieki specjalistycznej, bez względu na to, gdzie mieszkają.

Dostęp do pomocy medycznej, placówek publicznych, prywatnych z oczywistych względów mają ułatwiony osoby z większych aglomeracji. Stan ten, to nie brak możliwości w pozyskaniu środków na leczenie z udziałem organizacji pożytku publicznego, a wina systemu, który dysproporcje stworzył. W tym miejscu zasadnym byłoby nałożenie obowiązków na organy administracji państwowej, które to służyłyby pomocą w zabezpieczeniu poprawnej opieki osobom zamieszkującym w miejscach odległych.

Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, iż osoby z mniejszych, biedniejszych części kraju mają ograniczone możliwości w dostępie do Fundacji.Przykładem może być mój autystyczny wnuk, który jest podopiecznym Fundacji z siedzibą we Wrocławiu, mieszka na obrzeżach Bydgoszczy.

Jestem świadoma, iż tysiące osób w kraju może nie mieć dostępu do komunikacji elektronicznej. W tym przypadku również wystarczy niewielka pomoc ze strony np. Wójta, pracowników gminy, którzy pomogą opiekunowi złożyć dokumenty w wybranej przez niego Fundacji, dziecko w terminie kilku dni stanie się podopiecznym. Dalej pozyskiwanie darczyńców będzie identyczne, jak w sytuacji Rodzin mieszkających w większych miastach; słanie apeli, próśb, pozyskiwanie darczyńców.

Zapewniam Pana, że osoby niepełnosprawne, biedne, żyjące na skraju ubóstwa są w całym kraju. Tym samym wskazywanie, że organizacje pożytku publicznego powinny koncentrować się na osobach mieszkających w odległych miejscach mija się zupełnie z rolą tych podmiotów. Wsparcie, pomoc kierowana musi być do wszystkich w potrzebie,bez względu na to, czy zamieszkuje w dużej aglomeracji, czy bardzo małej.

Wobec tych argumentów proszę w imieniu rzeszy osób, aby forma pozyskiwania środków, utrzymanie subkont została zaakceptowana stosownym aktem prawnym, dającym poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa tym, którzy już są podopiecznymi Fundacji, bądź nimi będą.

Panie Ministrze,
W marcu 2013 r. Rząd zdecydował, że osoby pobierające świadczenie pielęgnacyjne, czyli takie które zrezygnowały z zatrudnienia lub jego nie podjęły w celu opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym – otrzymają dodatkowe 200 zł miesięcznie (niezależnie od dochodu i innych świadczeń). Kwota została przyznana za okres od kwietnia do końca grudnia 2013 r. Przyznawanie, płatność świadczeń odbywa się z udziałem Miejskich lub Gminnych Ośrodków Opieki Społecznej. Podmioty podlegają bezpośrednio strukturalnie pod Prezydentów Miast, Wójtów Gmin.

W tym miejscu chciałabym zainteresować Pana, Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych o wysoce nagannych praktykach stosowanych przez pracowników MOPS w niektórych regionach kraju. Wobec jakich podstaw prawnych rozpoczęli lustrację Rodziców dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności ? Pracownicy odwiedzają miejsca zamieszkania osób, zadają pytania, które są – wobec oceny Rodziców, wręcz upokarzające. Trudno zrozumieć sens pytań czy w Rodzinie bliższej, dalszej ktoś był karany, czy była, jest założona niebieska karta, opis czynności wykonywanych przez Rodzica w czasie, kiedy dziecko przebywa w przedszkolu, szkole itd., wskazanie przyczyn o konieczności odstąpienia od świadczenia pracy, wskazywanie na inne rozwiązania np. podjęcie pracy, prośba o pomoc członków Rodziny o opiekę nad dzieckiem w tym czasie itd.

Uważam, że osoby zatrudnione w Ośrodkach powinny nade wszystko posiadać predyspozycje do pracy na rzecz osób słabych, chorych, biednych. Empatia, zrozumienie, życzliwość, chęć niesienia szczerej pomocy – te cechy powinny podlegać starannej ocenie przy doborze pracowników na tak delikatnym odcinku pracy.

Rodzice, opiekunowie dzieci niepełnosprawnych powinny być wyjątkowo szanowani, za to, co czynią. Za swój trud, Miłość ogromną zbyt często przychodzi im pokonywać bariery, które ze złej woli urzędnika, personelu medycznego są stawiane.

Zapobiegając przykrościom, które nie powinny mieć miejsca, proponowałabym uruchomienie infolinii właśnie przy biurze Pana Ministra, gdzie osoba kompetentna pozyskiwałaby wiedzę od opiekunów niepełnosprawnych, dalej ze swojego parametru podejmowałaby kroki zmierzające do wyjaśnienia, ewentualnego ukarania osób, które swoim zachowaniem upokorzyły Rodzica.

Jestem przekonana, iż stanowiłoby to ochronę tych najsłabszych, dalej mobilizowało pracowników w różnych obszarach do wdrażania obowiązujących procedur, które nie znajdują w rzeczywistości poszanowania.

Bardzo często skrzywdzony słowem, czynem Rodzic trawi swoją niemoc sam, bez wsparcia. Zmęczenie ogranicza kierowanie skarg w formie pisemnej. Milczenie daje przyzwolenie do stosowania niedozwolonych praktyk przez osoby władne w podejmowaniu różnych decyzji.

Ostatnia prośba, błaganie wręcz kierowane na Pana adres;
Panie Ministrze,
Niczyja to wina, że w Rodzinie pojawiło się wyczekiwane, niepełnosprawne dziecko. Niczyja to wina, że dziecko po kilku, kilkunastu latach beztroskiego życia nagle objawiło swoją chorobę. Szok, bunt, z czasem przeogromna walka o utrzymanie zdrowia, życia chorego. Zazwyczaj Matka podejmuje trudną decyzję – pozostawia pracę zawodową, dyplom z marzeniami o karierze chowa do szuflady. Budżet domowy zostaje uszczuplony o pobory uzyskiwane z tytułu świadczenia pracy, przy jednoczesnym wzroście wydatków potrzebnych na leczenie, wspieranie dziecka.

Sytuacja społeczna Rodzin osób niepełnosprawnych nie jest Panu obca. Posiada Pan doskonałą wiedzę, w jaki sposób Rządy różnych krajów otaczają opieką socjalną niepełnosprawnych, ich Rodziny. Odbywał Pan staż w obszarze systemów opieki społecznej w Danii, Francji, Belgii, Niemczech.

W dniu 1 maja 2004 r. Polska z pełnym optymizmem wstąpiła w szeregi Unii Europejskiej. Wiele nadziei na poprawę bytu szarych obywateli w naszym kraju, wiele obietnic.

Płyną środki z Unijnego budżetu na różne cele. Trudno je dostrzec niestety wobec wspierania osób najbardziej potrzebujących – niepełnosprawnych. Opieka socjalna w Polsce zajmuje „szczytne” 4 miejsce z końcowej listy wszystkich państw członkowskich. Listę „szczodrych„ państw za nami zamyka Rumunia, Bułgaria, Łotwa. Zasiłek wzrósł do kwoty łącznej 820 zł plus 150 zł świadczenia. Rodzic, którego dotknęło nieszczęście otrzymuje zabezpieczenie socjalne w wysokości 970 zł. Kwota w tej wysokości nie wystarczy na zabezpieczenie procesu najskromniejszego leczenia dziecka. Skąd wobec tego środki na skromne życie, odzież, media, stałe płatności? Rodzic przyjmuje na siebie cały ciężar opieki nad dzieckiem, 24 godziny na dobę.

Od lat opiekunowie proszą o regulację prawną, uznanie opieki jako pracę zawodową gwarantującą możliwość zaliczenia tego okresu do lat przepracowanych, gwarancją uzyskania w przyszłości prawa do swoich zasiłków emerytalnych. Kolejne Rządy oddalają problem – dlaczego? Logika podpowiada, że opieka Rodzica nad swoim dzieckiem odciąża państwo. Utrzymanie podopiecznego w placówkach opieki, to koszt około 3000 zł. miesięcznie. Rodzice nie oddają swoich dzieci w 90% przypadków. Z tego tytułu ponoszą karę, popadają w ubóstwo bez swojej winy. Czas przerwać ten stan jak najszybciej.

Możemy złożyć Projekt Ustawy z inicjatywy społecznej. W tym przypadku potrzeba 100 000 podpisów obywateli. Nie widzę takiej potrzeby. Wam, Parlamentarzystom dajemy swoje mandaty zaufania do reprezentowania naszych interesów w sposób równy, wobec wagi problemu. Z Waszej strony wystarczy 15 osób, aby proces legislacyjny został rozpoczęty. Nie wierzę, że 15 osób z grupy Posłów nie poda pomocnej dłoni, kolejny raz odrzuci potrzeby najsłabszych. W ostatnim czasie setki godzin poświęcacie Państwo debatom nad Projektami, które przygotowane tak szybko trafiają pod obrady. Wiodący temat, to równouprawnienie dla WSZYSTKICH OBYWATELI TEGO KRAJU. Słusznie, popieram. Każdy ma prawo do obrony swoich racji. Debatujecie Państwo nad związkami partnerskimi, legalizacją posiadania narkotyków, innymi sprawami wynikającymi ze sporów wewnętrznych partii, które funkcjonują z naszych, publicznych środków. Gratuluję siły przebicia, nadanie biegu sprawom w.w. tematach osobom, którym zależy na zaspakajaniu swoich potrzeb.

Środowisko niepełnosprawnych niestety takiego szczęścia nie ma. Nie pamiętam publicznej debaty zmierzającej do wzmocnienia pozycji społecznej osób niepełnosprawnych, ich Rodzin. Zdesperowani Rodzice demonstrują swoje oburzenie w różny sposób.

Rząd trwa w swojej ciszy… pokrzyczą, osłabną, pójdą.
Do Pana Ministra kieruję ten apel o pomoc i wsparcie Projektu chociaż w obszarze uznania prawnych opiekunów niepełnosprawnych, jako osoby świadczące pracę, płatność na ich rzecz wszelkich świadczeń jakie pracownik otrzymuje.

Nie tłumaczcie się proszę kryzysem, brakiem środków. To nie jest prawdą. Wystarczy chęć, inicjatywa, środki negocjujcie w Unii, szukajcie rezerw – znajdą się. Wierzę, że z chwilą podjęcia debaty - za przyjęciem Projektu będzie prawa, lewa strona wraz z centrum. Wierzę, że Projekt kierujący do konstrukcji Ustawy zostanie poparty jednogłośnie.

Trzeba tylko temat podjąć, nic więcej. Pan, Panie Ministrze jest adresatem Listu. Wierzę, że jeżeli obecna koalicja nie będzie dążyła do tak ważnych zmian, zrobią to Posłowie z innego ugrupowania, z opozycji. Będę tak długo prosiła w imieniu tych, którzy mnie proszą, póki mi sił starczy. Nadmienię tylko, że sama jestem chora i biedna. Inwestowałam ogromne środki finansowe w kształtowanie umysłu mojego zaburzonego na autyzm wnuka.

Pomagałam odciążając Państwo, pogrążając się w długach. Nie żałuję, bo dziecko wychodzi ze szponów autyzmu. Za kilkanaście lat będzie samodzielnym obywatelem, który być może podejmie pracę, nie będzie zdany na wsparcie Państwa.

Reasumując: Proszę o utrzymanie subkont tworzonych w Fundacjach na potrzeby danej osoby, zaostrzenie nadzoru nad podmiotami, które powinny nieść wsparcie, nie pogardę wobec słabszych, regulację prawną wobec opiekunów prawnych osób niepełnosprawnych uznając ich opiekę jako jeden z zawodów, świadczenie ciężkiej pracy.

Z wyrazami szacunku
Małgorzata KlemczaK
(Babcia Gosia – Babcia autystycznego chłopca)

* Źródło: http://pokochajciekubusia.pl/


Ty też możesz ten list skopiować, podpisać się pod nim i wysłać go na adres:
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
ul. Nowogrodzka 1/3/5
00‐513 Warszawa
e‐mail: info@mpips.gov.pl

Wysyłając list polecony lub mail, pamiętajmy, o:
* podanie przedmiotu sprawy: "w/s likwidacji możliwości przekazywania 1% podatku na rzecz indywidualnych osób objętych opieką organizacji pożytku publicznego (Podopiecznych Fundacji, Stowarzyszeń)"
* Możesz też opisać swoją trudną sytuacje życiową
* Podpisać się podając imię nazwisko i swój adres (kod pocztowy miejscowość, ulicę nr domu, mieszkania)


Ogromne dziękuję dla Pani Małgorzaty Klemczak za napisanie listu!

sobota, 27 kwietnia 2013

279. Dookoła Polski z Kubą i Kacprem

Źródło: http://dookolapolskiz.blogspot.com


3 ... 2 ... 1... START

Poznać smak przygody, sprawdzić wytrzymałość swoją i ...rodziców :), powiedzieć światu o chorym Franiu, napisać książkę z wyprawy, a to wszystko w najciekawszych zakątkach Polski. 

Niemożliwe ?

Nie ma rzeczy niemożliwych. Ach ...zapomniałabym. A to wszystko w 14 dni. 

I nadal myślę, że się uda :)

Próbujemy więc.
Zaczęliśmy od planu.


 3000 km w 14 dni
Trasy 200 - 300 km a reszta dnia na kontemplację przyrody :)

Chcemy też Was zachęcać do poznania bliżej Dzielnego Frania i jego przesympatycznej rodzinki, której dedykujemy tę podróż. Może kiedyś Franio z Natalką udadzą się w ślad za nami?

Aby to zrealizować zalogowaliśmy się na portalu Polak Potrafi. Chcemy poprosić o wsparcie w zebraniu pieniędzy na paliwo. Wyprawa nie była wcześniej planowana więc nasz budżet rodzinny jej w ogóle nie przewiduje. Ale chcemy nauczyć naszych chłopców, że trzeba realizować swoje marzenia :)

Zapraszam serdecznie. Pomóżcie nam zrealizować marzenia chłopców.


A co zrobić jeśli chcecie nas wesprzeć, ale Wasz budżet też nie przewiduje takiej wyprawy?

Może macie kawałek ogródka lub pola, gdzie można rozbić namiot a szczęśliwym trafem Wasz dom znajduje się na trasie naszej wędrówki. Może jesteście zdolnym rysownikiem, fotografem i chcielibyście zamieścić rysunek, zdjęcie w naszej przyszłej książce. A może uwielbiacie gotować i podzielicie się z nami regionalną potrawą (koniecznie polską) - zdjęciem, przepisem do naszej książki. A może szyjecie i chcielibyście w naszej książce zamieścić zdjęcie uszytej przez Was mapy Polski. A może chcecie nam dopingować i będziecie nas często odwiedzać na blogu? 

Zapraszamy serdecznie Was wszystkich i tych, których nie wymieniłam a miałam na myśli :)





Wspaniała inicjatywa! Kochani nagłośnijmy sprawę! :)

czwartek, 6 grudnia 2012

238. Świąteczna kartka

Źródło: http://marzycielskapoczta.pl/swiateczna-kartka/



„Świąteczna Kartka” to niekomercyjna akcja wysyłania tradycyjnych, bożonarodzeniowych i noworocznych kartek do ciężko chorych dzieci. Nasza inicjatywa wystartowała 1 grudnia i potrwa do końca miesiąca.
Pokażmy, że tradycja wysyłania świątecznych kartek nie tylko jest wciąż żywa, ale nigdy nie miała się tak dobrze! Gdyby każdy rodak przy wysyłaniu kartek posłał jedną choremu dziecku, ileż by to było wsparcia do walki z chorobą, ile dobrej energii dla dzieci na cały nowy rok!
 



Poniżej odnajdziecie profile chorych dzieci, które czekają na świąteczne kartki. W każdym z nich znajduje się bezpośredni adres pocztowy dziecka, pod który można wysyłać kartki.


Pomóż nagłośnić ideę akcji!

„Świąteczna Kartka” jest inicjatywą Marzycielskiej Poczty czyli akcji polegającej na pisaniu listów i kartek do ciężko chorych dzieci. Marzycielska Poczta trwa nieprzerwanie od trzech lat i wszyscy bez wyjątku pomagamy przy niej jako wolontariusze.
Okres świąt to jedyny taki czas w ciągu roku gdy do chorych dzieci może popłynąć tak potężne wsparcie. Prosimy, pomóż nam dotrzeć z ideą akcji do jak największej liczby osób! Nie stoi za nami żaden sponsor więc informacja o akcji rozchodzi się „pocztą pantoflową”.
Jak możesz pomóc:
  • Zamieść na swojej stronie jeden z naszych bannerków (zajrzyj do zakładki „Bannerki akcji” po lewej stronie menu)
  • Przekaż lokalnym mediom ze swojej miejscowości informację o wystartowaniu akcji (zajrzyj do zakładki „Dla mediów” po lewej stronie menu)
  • Zorganizuj w swojej szkole/pracy akcję tworzenia kartek
  • Napisz o nas na swojej stronie, Facebooku czy innym portalu społecznościowych
Za każdą pomoc w imieniu dzieci serdecznie dziękujemy!
 
 
 

    Moje kartki już czekają na wysyłkę. Dołączysz się do akcji?

poniedziałek, 12 listopada 2012

218. Robótka 2012!!!

Źródło: http://bebeluch.blogspot.com




Robótka 2012!!!



Kaczka i Bebe połączyły siły!
Razem – Robótka z Nowym Sztandarem.


Ci, którzy z takim entuzjazmem pisali rok (O Kaczka! klik!), dwa lata temu (O! Wawrzyniec P. klik!), może już ostrzą stalówki i otwierają butelki inkaustu? Tym, którzy zajrzeli tu po raz pierwszy – WITAJCIE! [kawy? herbaty? pierniczka?] – należy się wyjaśnienie.

Jest ich pięćdziesięcioro.
Są dziewczyny, są chłopaki, są podlotki, są i siwi jak gołąbki.


Dzieciaki-starszaki z Niegowa

Niepełnosprawni intelektualnie, często również niepełnosprawni fizycznie. Niejednokrotnie świadomi swej inności, odrzucenia, głęboko je przeżywający. W Niegowie – z różnych przyczyn znaleźli – swój Dom na resztę życia.

Takie dzieciaki-starszaki, które nigdy nie dorosną, nigdy tego domu nie opuszczą, zawsze będą potrzebować czyjejś opieki. Kochają ich tam, troszczą się o nich. Nieliczni mieszkańcy-szczęśliwcy mają jeszcze rodziców, bliskich lub dalszych krewnych , którzy o nich pamiętają, większość z różnych powodów już nie lub nigdy nie.

Im bliżej do świąt tym bardziej te dzieciaki-starszaki, każdy jeden, czekają na znak pamięci od świata.
Na kartkę z życzeniami.
Na list.
Na ciepłe, dobre, rodzinne słowa.
Na przyjaźń, akceptację, na przytulenie na odległość.
Na miłość ze znaczkiem pocztowym.

Nie, żeby jak to często bywa, dla wszystkich to samo i zbiorowo, z obawy, aby nikogo nieprzesadnie nie wyróżnić, nie sprawić przykrości, nie wywołać zazdrości. Otóż, tym razem chodzi właśnie o to, żeby wyróżnić, z tłumu wyłuskać, żeby dotrzeć do konkretnej osoby, tę właśnie jedną dowartościować.
Po ubiegłorocznym entuzjazmie Piszących, wierzymy, że każdy z tej pięćdziesięcioosobowej gromadki zostanie i tym razem dowartościowany w nadmiarze, że dla nikogo nie zabraknie życzeń i nikogo zazdrość nie ściśnie. Zresztą zazdrość jakoś mniej tamtego świata się ima.

Dzieciaki-starszaki nie umieją czytać.
Wasze słowa czytać im będą opiekunowie.

Co życzyć?
Jechać prosto z serca. Zbyszek (patrz niżej) lubi reklamowe gazetki – życzyć o gazetkach, Michał (patrz niżej) uwielbia świnie – pisać o trzodzie. Choćby i częstochowskim rymem pisać (Wrażliwi literacko niech zamkną oczy. Będzie próbka):

Niech się Gabriella pod choinka rozaniella

Albo.

Urszulo, śniegu kulo, niech ci zimą nie marzną nogi, gdy ciągnie od podłogi.

O sobie można napisać, zdjęcie wysłać, drobne dziateczki – jeśli są na stanie - do malowania portretów namówić. Gdy komuś słów brakuje, niech sięgnie po uniwersalne symbole. Czasem duże, czerwone serce na kartce wystarczy za wszystkie słowa.Ba! Kartkę można namalować samemu, szczególnie, gdy upodobania mieszkańców (patrz niżej) słabo mieszczą się w świątecznym kanonie [można mieć nie lada problem szukając kartki ze stajenką nawiedzaną przez konną jazdę piratów niosących w darze banany i karabin AK-47]. Ba! Kartkę, jak się okazuje, można wyskrapować (klik!) z myślą o tych, którzy nie widzą (patrz niżej). Zaszaleć z fakturą, materiałem, piórkiem, sznurkiem, ekologicznym futrem renifera ciętym z metra.
W jedna kopertę można włożyć wiele kartek.


Jeśli ktoś czuje, że chciałby obdarować prezentem, niech obdarowuje.
To może być drobiazg, drobiażdżek, małostka i nicostka.
Dla nich to zawsze wielkie WOW!


Tak było rok temu: Niegów zasypało kartkami

Oby dało radę znowu, bo oni tam czekają jak nikt na świecie.
Transakcja jest wymienna.
Wy im życzenia, oni – radość, uśmiech, modlitwy.
Takie dobro zawsze wraca bumerangiem.
O czym zapewniają,

Kaczka i Bebe
 

--- Szczególiki ---

Czy trzeba się martwić, że wysyła się tylko do jednej osoby?
Że może nie wszyscy dostaną, a inni będą zazdrościć? Liczymy, że odzew będzie tak entuzjastyczny, że życzenia dotrą do każdego. Dlatego i prośba, aby innych gorąco namawiać do słania. Żeby tych, co tak bardzo czekają, nie zawieść.

Czy można dołączyć swój adres?
Można! Dziewczyny z Dwójki bardzo lubią rękami opiekunów odpisywać na listy.

Czy można powyższe kopiować, linkować, przesyłać dalej?
Trzeba :-) Sztandar także.


ADRES:
Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie
Rodzinka...

dla...
Wierzbowa 4
07-230 ZABRODZIE

MIESZKAŃCY (w nawiasie wiek):

RODZINKA II
Sylwia (32)
Agnieszka (20)
Marta (18)
Ania S. (25)
Urszula (45)
Ewelina (19)
Jadwiga (52)
Gosia (36)
Grażyna (43)
Maryla (43)
Joanna P. (18)
Halinka (30)
Barbara T. (59)
Gabriela (59)
Ania P. (25)

RODZINKA IV
Bożena (57)
Barbara M. (55)
Joanna P. (43)
Anna Sz. (32)

RODZINKA V

Karolina (13)
Malwina (27)
Agata (29)
Ilona (23)
Teresa W. (61)
Wiktoria (10)
Mateusz (19)

RODZINKA I
Janusz (52)

RODZINKA III
Sylwester (40)
Paweł (31)
Przemysław (19)
Tomasz K. (37)
Wojciech (55)

RODZINKA VI
Jan B. (51)
Tomasz Cz. (40)
Adam D. (39)
Marcin (31)
Andrzej K. (61)
Zbigniew K. (64)
Stanisław K. (57)
Tadeusz K. (60)
Krystian (19)
Andrzej M. (43)
Zbigniew Sz. (49)
Michał (62)
Andrzej P. (47)
Stanisław W. (45)
Rafał S. (33)
Przemysław W. (28)

RODZINKA VII
Adam T. (52)
Jan Ś. (54)
Piotr D. (47)

W DETALU:

RODZINKA II
Starsze panny lubią farbować siwe włosy, pijać razem herbatki i kawki pogryzając wafelki lub inne słodycze. Młodsze panny lubią to, co nastolatki. Rok temu większość dam postanowiła przekłuć sobie uszy. Wszystkie lubią dekorować swoje pokoje...

Gabrysia – ‘starsza pani’ ucieszy ją kosmetyk, bardzo troskliwie opiekuje się małą Martą, zawsze spacerują sobie we dwie.

Marta – słabo widzi i słabo słyszy, więc prezent powinien oddziaływać na zmysły.
Maryla – haftuje krzyżykami, składa bardziej skomplikowane puzzle (do 500 kawałków), lubi albumy na zdjęcia, ucieszy ją kosmetyk, korale.
Jadwiga – konie (‘żywe’), marynarze i piraci, haftuje i maluje (konie, piratów i marynarzy), z nabożnym szacunkiem traktuje to, co dostaje w prezencie.
Gosia – rodzinkowa modelka i elegantka, od włosów, przez garderobę, po paznokietki we wzorek i kolorek, zawsze ma pod ręką notesik, by goście wpisali weń swoje adresy.
Urszula - jest niewidoma, nie chodzi, to jej nie przeszkadza ‘uczyć się’ kartek dotykiem, wystarczy jej opowiedzieć, co jest na karce, a rozpozna ją bezbłędnie wśród innych, jest skarbnicą wierszyków, uwielbia uczyć się ich na pamięć, na bank i na wieki zapamięta imiona i nazwiska nadawców kartek.
Ewelina - nie chodzi, ale na wózku przemieszcza się jak błyskawica. Największa gaduła w rodzince, przepada za muzyką, lubi ciastolinę i kolorowanki.
Ania S. – brunetka, radosny duży skrzacik na wózku, lubi to co ‘dziewczyńskie’.
Ania P. – blondynka, o pięknych niebieskich oczach, podpatrzone, że bardzo lubi się przytulać i głaskać – coś do przytulania i głaskania?
Halinka – gdy pytać Halinkę, co chciałaby dostać od Mikołaja, albo na urodziny, zawsze odpowiada ‘nie wiem’ i wzrusza przy tym jednym zdrowym ramionkiem. Gdy pytać dalej – zarzuca łapkę na szyję pytającego i zgniata ją w uściskach. Ucieszy ją wszystko. Uwielbia banany i wszystko, co bananowe, zawsze ogląda dobranocki, więc zna się na bohaterach, no i lubi siadać na kolanach, co z roku na rok wychodzi Kaczce gorzej, ale jeszcze dajemy radę...
Basia – ‘starsza pani’ w rozmiarze L, ucieszy ją mydełko, pachnidło, czy inny kosmetyk, bluzka, sweterek w rozmiarze L?
Grażynka – chodzący uśmiech i chichocik, i Grażynkę ucieszy jakieś pachnidło lub inny kosmetyk.
Agnieszka - dziewczynka, którą dom w Niegowie postawił na nogi, gdy tam trafiła – nie chodziła, po bardzo intensywnej rehabilitacji Agnieszka powstała z wózka. Aga to nastolatka – lubi muzykę, kolorowanki, wylepianki, to co 'dziewczyńskie'.
Sylwia – panna, którą uraduje coś do przytulenia, pogłaskania.
Joasia – nie wiadomo, ile obecnie rozumie, jeszcze w podstawówce była zdrową dziewczynką, która nagle zapadła na chorobę, która powoli odbiera jej kontakt ze światem. Asia już nie mówi, nie chodzi, ma trudności z jedzeniem, prezent dla niej powinien stymulować zmysły: węch, dotyk, etc.

RODZINKA I
Janusz - to elegant z muchą przy koszuli (może mucha do kolekcji?), bardzo lubi muzykę i taniec.

RODZINKA V
Agata i Malwina - nie są siostrami, ale wszyscy traktują je jak bliźniaczki, stąd często ubierają się jednakowo (łatwo je dzięki temu rozpoznać na zdjęciach na stronie domu), lubią pływać, brać udział w imprezach sportowych, kolorować i lepić. Ucieszy je ‘dziewczyńska’ biżuteria, np. bransoletki na gumce, koraliki, albo gatki w rozmiarze L lub skarpetki 33-35.
Wiktoria – maleńtas (146-152 cm), nie chodzi, dla niej lalki, misie i zabawki, dziecięca biżuteria, książka o grubych kartkach.

Karolina – bywa zazdrosna o Wiktorię :-), więc patrz wyżej, lubi grające zabawki.
Tereska – dobry duszek rodzinki, od lat opiekuje się, pomaga i troszczy o maluchy, ‘starsza pani’, szczuplasek, zawsze za wszystko wdzięczna i ze wszystkiego zadowolona, może pachnidło? inny kosmetyk?

RODZINKA III
Wojtek – od lat dzielny opiekun maluchów w tej rodzince, chudek i sucharek, zawsze ogolony na gładko, może jakiś męski kosmetyk?
Paweł
ucieszy go już sama kartka, dla Pawła puzzle o dużych kawałkach, albo książka z obrazkami.

RODZINKA IV
Ania Sz.
panna nad pannami, lubi kosmetyki różnego rodzaju, nawet tusz do rzęs i cienie do powiek.
Asia P. – dama sporych rozmiarów (XL?), ucieszy się jakimś babskim drobiazgiem.

RODZINKA VI
To rodzinka, w której jest wielu dżentelmenów w krawatach i muchach, co to i panie przepuszczą w drzwiach, i w rękę pocałują. Zawsze ogoleni, wypachnieni, w odprasowanych koszulach.


Marcin – znany jako szalony Marcin :-), ma gadane, i śpiewane, buzia mu się nie zamyka. Jeśli nie mówi to znaczy, że śpiewa, a jak śpiewa to pieśni biesiadne, improwizuje koncerty od ręki, sam robi sobie konferansjerkę, sam układa teksty, sam gra na wyimaginowanych instrumentach, gdyby tak ktoś podarował mu mikrofon...Marcin lubi też sport i ma tysiąc pomysłów na sekundę.
Zbyszek, Tadeusz i Stanisław – to bracia dżentelmeni w krawatach, witają gości, oprowadzają po domu i cmokają damy w ręce. Ucieszy ich wszystko, co doda im tego dżentelmeństwa oraz muzyka biesiadna.
Zbyszek Sz. – prawa ręka dyrekcji, dozoruje, nadzoruje, pilnuje, pomaga w gospodarstwie, interesują go różne techniczne gadżety od latarki po kosiarkę :-) Ma swój własny magnetofon, a w nim pieśni biesiadne.
Krystian - ma 158 wzrostu, ale jest taki troszkę grubiutki, wiec nosi rozmiar M. Lubi układać puzzle, oglądać książki z obrazkami i filmy dla dzieci.
Michał - Świnki! Prosięta. Michał tak je kocha, że odmówił partycypowania w życiu wiecznym, jeśli po tamtej stronie nie będzie chlewika z inwentarzem.

RODZINKA VII
Adam T. – miłośnik samolotów i samochodów, puzzli i książek o samolotach i samochodach.
Jan – rok dostał zielone światło na zgromadzenie świątecznego arsenału – karabin, pistolet, strzelba (byle atrapy :-)
Piotr – niskiego wzrostu (158 cm), postury chłopczyka, elegancik i pedancik, krawat?