Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażenie mózgowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażenie mózgowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 września 2017

407. Potrzebuję Cię, bo w walce o syna zostałam sama...

Kiedyś nawet nie podejrzewałam, z iloma trudnościami przyjdzie mi się zmierzyć, że zostanę całkiem sama i w pojedynkę będę musiała walczyć o zdrowie synka. Nie tak wyobrażałam sobie przyszłość, ale przecież nikt się nie spodziewa, że nagle każdy dzień stanie się walką. Jestem odpowiedzialna za życie mojego synka i cały czas robię wszystko, żeby był szczęśliwy. Mimo wielu wyzwań, to właśnie teraz stoję przed najważniejszym. Bardzo trudno jest prosić innych o pomoc, ale wyczerpałam już inne możliwości. Zrobię wszystko, żeby ratować Piotrusia, więc chowam dumę do kieszeni i bardzo proszę o pomoc. Tylko z Wami dam radę…

Od początku nie było łatwo. Ojciec alkoholik zniszczył moje dzieciństwo, weszłam więc w dorosłość z bagażem doświadczeń. Ale teraz miało być już dobrze. Wyszłam za mąż, urodziłam cudowną dziewczynkę, a po trzech latach przyszedł na świat Piotruś. Wszystko w końcu zaczęło się układać, a ja nie wierzyłam w swoje szczęście. Cieszyłam się tylko do czasu, gdy synek skończył 3 miesiące. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Miałam przecież starsze dziecko, widziałam więc różnicę. Piotruś był jakby bez sił, nie podnosił główki, cały czas tylko spał. Lekarze przyznali mi rację, co wcale nie cieszyło. Bałam się wtedy jak nigdy wcześniej - nie martwiłam się o siebie, jak kiedyś, tylko o najważniejszą osobę w moim życiu. Coś groziło mojemu synkowi, coś go zatrzymywało w rozwoju, robiło mu krzywdę!
 
Po miesiącach badań, wizyt u specjalistów i w rozmaitych poradniach zapadła diagnoza - dziecięce porażenie mózgowe - kurczowe porażenie obustronne. Chociaż na początku neurolog podejrzewał jedynie lekkie opóźnienie w rozwoju, nasz wróg okazał się znacznie gorszy. Urodziłam zdrowe dziecko - tak mi powiedzieli. Potem nagle okazało się, że na skutek obszernych, rozlanych zmian poniedotleniowych w mózgu obumarła jego znaczna część - aż 75%... Od razu rozpoczęliśmy walkę o synka i jak w większości podobnych przypadków - pochłaniała ona całe nasze oszczędności. W przypadku synka rehabilitacja okazała się skuteczna, powoli odnosiliśmy małe sukcesy. Ale wtedy dopadła nas inna paskudna choroba - epilepsja. Ataki szarpały jego ciałkiem zawsze wtedy, gdy nagle zmieniało się ciśnienie. Wystarczyło zbyt szybko podjechać samochodem pod górkę, a prąd przechodził przez ciałko Piotrusia, wykrzywiał rączki i nóżki, pozbawiał tchu. Synek musiał przyjmować mnóstwo leków. To prawdopodobnie dlatego 4-letnie dziecko cofnęło się znowy do poziomu niemowlaka, tracąc wszystko to, co osiągnąć ciężką pracą. Kolejny raz musiałam wstać z kolan, otrzepać się i ruszyć dalej. Znowu mozolna rehabilitacja i znowu małe kroczki do osiągnięcia sprawności.
 
 
To, co dla mnie było sukcesem, powodem do radości, dla mojego męża było porażką. Nie poradził sobie z chorobą syna… Odreagowywał jego niepełnosprawność paskudnym nałogiem, jakim są narkotyki. Codzienność go przerosła. Musiałam więc być silna za całą rodzinę - za męża, który niestety okazał się zbyt słaby, by udźwignąć życie z chorym dzieckiem, za moją córeczkę, która jeszcze nie rozumiała, co się dzieje i w końcu za mojego synka, który cierpiał, a przecież niczemu nie zawinił. Po wielu latach walki, upadkach i powrotach, mąż postanowił odejść. Zostawił mnie samą, założył nową rodzinę, a ja po dziś dzień walczę o wysokość alimentów. Nasze wspólne dzieci w jednej chwili przestały dla niego istnieć, zostałam sama. 
Chociaż sytuacja była trudna, nie mogłam się przecież poddać. Nie mogłam po prostu usiąść i płakać, bo matka musi być silna. Musi być oparciem dla swoich dzieci zwłaszcza wtedy, gdy jedno z nich potrzebuje pomocy. Moje pociechy to mój cały świat! Radziłam sobie długo sama, walcząc o każdą godzinę rehabilitacji, każdy dodatkowy turnus. Dzięki temu Piotruś nie jest “warzywem”, wypowiada pojedyncze słowa, potrafi sygnalizować potrzeby, bawić się z siostrą, samodzielnie siedzieć. Przed nami jeszcze długa droga, jednak wierzę w niego. Pomimo trudności, z którymi codziennie się zmaga, jest radosnym, zawsze uśmiechniętym chłopcem. Musimy dać radę!
 
Pół roku temu pochowałam ojca alkoholika, który zostawił mamę z długami. Chociaż bardzo by chciała, nie może mi pomóc finansowo. Zostałam więc całkiem sama, a pieniądze się skończyły. Wiem, że to nie one są najważniejsze w życiu, ale w tym przypadku są niezbędne. Bez nich Piotruś utknie, zacznie się cofać. Stracimy to, co wypracowaliśmy przez te wszystkie lata. Nie mogę na to pozwolić, dlatego jako matka proszę o pomoc. Dajcie nam szansę, dajcie szansę mojemu synkowi. - Marta Pawłowska- mama Piotrusia



 Piotrusiowi można pomóc wpłacając dowolną kwotę w zbiórce na Siepomaga  (kliknięcie w logo poniżej przeniesie Cię do zbiórki):

Wysyłając smsa:
Numer 72365
Treść S6347
Koszt 2,46 brutto (w tym VAT)
 
Piotruś jest podopiecznym Fundacji "Promyk Słońca"
Numer konta na które można dokonywać wpłat:
78 1240 1037 1111 0000 0691 6349
Z dopiskiem dla Piotra Pawłowskiego

Udostępniając!!!

Kontakt z mamą Piotrusia:
-tel.888457170
 
Za każdą okazaną pomoc serdecznie dziękujemy!!! 
 

niedziela, 20 lipca 2014

360. Wyprawa Karinka 380

Paweł i Bartek- dwóch cudownych facetów!
380 kilometrów w 10 dni!
A to wszystko dla Karinki! :)
http://wyprawa-karinka.pl/

Bohaterowie :
Karinka Tórz 

 
wiek:
 8 lat. 
wykształcenie:
uczennica Zespołu Szkół Specjalnych nr 6 w Lesznie
zainteresowania:
wszelkie formy zabawy w wodzie, muzyka (działa na nią uspokajajaco i stymulująco), czytanie bajek i kolega Elmo :)

Paweł Andrzejczak

wiek: 31 lat.
wykształcenie:
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
kierunek: Geografia
zainteresowania:
Grafika komputerowa i projektowanie, biegi długodystansowe, judo, tony książek

Bartek Miś


wiek: 29 lat.
wykształcenie:
Sydney Business and Travel Academy
kierunek: Business and Travel Management
zainteresowania:
Sport, podróże 

Smutna Historia

Karinka urodziła się jako wcześniak. Jej niska waga urodzeniowa (1490 gram), wylewy do OUN II i IV stopnia, niedotlenienie okołoporodowe spowodowały bardzo duże zmiany w układzie nerwowym. Dziewczynka choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Jest pod stałą kontrolą wielu lekarzy specjalistów, a także logopedy i pedagoga. W chwili obecnej jej rozwój psychoruchowy jest bardzo opóźniony. Konieczne jest ciągłe usprawnianie ruchowe poprzez intensywną rehabilitację. Rodziców Karinki nie stać na pokrycie takiego wydatku dlatego zdecydowaliśmy się pomóc.

Na co potrzebne są pieniądze-czyli o wyprawie

U Karinki w 15. miesiącu życia zdiagnozowano mózgowe porażenie dziecięce. Zaczęły się regularne wizyty u całej rzeszy specjalistów. Do dziś korzysta z pomocy m.in.: psychologa, neurologopedy, kardiologa, okulisty i rehabilitantki. Ponadto korzysta z hipoterapii i DELFINOTERAPII. Część tych wizyt dostępna jest tylko prywatnie. Karolina, mama Karinki poświęca cały swój czas i energię na wychowanie i rehabilitację córki. Marcin, tata dziewczynki jest jedynym żywicielem rodziny. Początkowo naszym celem było zebranie kwoty pozwalającej wyjechać Karince na turnus w Delfinarium na Ukrainie (koszt około 10.000 PLN) lecz z uwagi na niestabilną sytuację w tym kraju, zdecydowaliśmy się uzbierać pieniądze na zakup leków (aminokwasy) i rehabilitację w kraju.


Jak można pomóc

Jeśli ktokolwiek byłby zainteresowany pomocą Karince, prosimy o dokonywanie wpłat na poniższe konto:
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
Bank Pekao S.A. I O/Wrocław
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839
z dopiskiem: darowizna na cele ochrony zdrowia "Malwina"

Wyprawa

Wyruszamy 3 Sierpnia 2014. Zamierzamy przejść trasę liczącą 380km wzdłuż lini brzegowej Bałtyku. Na pokonanie trasy dajemy sobie 10 dni, zatem dziennie będziemy musieli przejść ok. 40km plaży. Po drodze będziemy musieli minąć m.in: poligon wojskowy (zgoda na przejście jest w trakcie realizacji), ujścia rzek oraz letnią rezydencję Prezydenta RP (tu już zgody nie otrzymamy :). Cały ekwipunek będziemy nieść na plecach.

Blog Karinki (kliknij w zdjęcie poniżej):
http://smyki.mjakmama24.pl/domeny/corcia.pl/karinkatorz/
 Akcja zbierania nakrętek dla Karinki (kliknij w zdjęcie poniżej): 
https://www.facebook.com/events/136541966549175/?fref=ts



czwartek, 23 stycznia 2014

328.1% dla potrzebujących z powiatu gostyńskiego cz.3

Źródło: "Życie Gostynia" Nr 4 24 stycznia 2014, artykuł i opracowanie Pani Dorota Jańczak oraz www.zycie-gostynia.pl

732 606, 20 zł w ramach 1% przekazali w 2013 roku mieszkańcy powiatu gostyńskiego na rzecz organizacji pożytku publicznego. 

Adaś Bartkowiak
Adaś Bartkowiak z Bodzewa, gmina Piaski ma 6 lat. Urodził się jako wcześniak, w 30 tygodniuciąży w zamartwicy. Rozpoznano u niego mózgowe porażenie dziecięce: postać połowiczą obustronną, dysplazję oskrzelowo-płucną. Potrzebuje pieniędzy na długotrwałe i kosztowne leczenie. W miarę możliwości wyjeżdża na turnusy rehabilitacyjne. Od lipca ubiegłego roku chodzi. - Zrobił niesamowity postęp. Obecnie jest rehabilitowany w szkole w Bodzewie. Mamy możliwość wyjechania na turnus, ale wszystko zależy od stanu zdrowia Adasia. Przed nami usunięcie migdałów. Synek ciągle łapie choroby. Ma problemy z odpornością - mówi Elżbieta Bartkowiak. Jeśli chciałbyś pomóc Adasiowi, w odpowiednim miejscu w zeznaniu podatkowym, wpisz nr KRS: 0000037904. Ważne, by w rubryce „informacje uzupełniające, cel 1%” znalazł się zapis: Bartkowiak Adam 7124.

Wojtek Napierała

Wojtek Napierała z Gostynia ma 8 lat. Jest chory na dziecięce porażenie mózgowe czterokończynowe spastyczne znacznego stopnia. Wymaga stałej i intensywnej rehabilitacji, która da mu nadzieję na lepszą przyszłość, aby kiedyś mógł stanąć na własnych nóżkach. Aby wspomóc chłopca, należy 1% z podatku PIT na nr KRS 0000037904. Koniecznie trzeba dopisać: dla Wojtka Napierały nr 4703.

Zachariasz Harendarz

Zachariasz Harendarz mieszka w Rokosowie, gmina Poniec. Ma pięć i pół roku. Urodził się z przepukliną oponowo-rdzeniową i wodogłowiem. Zdiagnozowano u niego również wiotkość kończyn dolnych oraz pęcherz neurogenny. Przeszedł wiele operacji. Korzysta z pomocy specjalistów: okulisty, neurochirurga, neurologa i rehabilitanta. Aby pomóc Zachariaszkowi należy wpisać nr KRS: 0000050135 i hasło: Zachariasz.

327. 1% dla potrzebujących z powiatu gostyńskiego cz.2

Źródło: "Życie Gostynia" Nr 4 24 stycznia 2014, artykuł i opracowanie Pani Dorota Jańczak oraz www.zycie-gostynia.pl

732 606, 20 zł w ramach 1% przekazali w 2013 roku mieszkańcy powiatu gostyńskiego na rzecz organizacji pożytku publicznego. 

Eryk Wołodźko
Eryk Wołodźko z Pogorzeli cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, które wykryto u niego kilka miesięcy po urodzeniu. Chłopak jest sparaliżowany. Nie może mówić i chodzić. Jednak jest w pełni świadomy tego, co się wokół niego dzieje. Należy do Towarzystwa Osób Niepełnosprawnych w Pogorzeli. Cały czas poddawany jest zabiegom rehabilitacyjnym. Jednak potrzebne są na to pieniądze. - 1% to niby niewiele, ale uwierzcie, że dla Eryka to bardzo dużo - mówi Żaneta Wołodźko, mama chłopca. Jeśli chcesz wesprzeć Eryka, przy wypełnianiu zeznania podatkowego, koniecznie pamiętaj o kilku ważnych rzeczach. W odpowiedniej rubryce wpisz numer KRS: 0000 186 434 z dopiskiem: „darowizna na leczenie i rehabilitację Eryka Wołodźko 73/W”.

Julka Mikołajczak
Julka Mikołajczak z Gostynia ma 4 lata. W ostatnim czasie ludzie dobrych serc zorganizowali akcję, podczas której na szeroką zbierali pieniądze na kosztowne urządzenie, dzięki któremu dziewczynka będzie mogła porozumiewać się ze światem. Udało się! Jednak to nie koniec wydatków. Pieniądze nadal są potrzebne na chociażby oprogramowanie i środki higieniczne. Przypomnijmy, że Julka urodziła się z rdzeniowym zanikiem mięśni. - Ta okrutna choroba sprawia, że nie może samodzielnie się poruszać a nawet oddychać. Pomimo tego, że Julcia nie będzie biegać i bawić się jak inne dzieci, jednego jej nie brakuje – radości życia i wielkiej ciekawości świata - tłumaczą Weronika i Damian, rodzice Julki.Mamy szansę pomóc dziewczynce. Należy wpisać nr KRS: 0000037904 z dopiskiem: „na pomoc i ochronę zdrowia Julki Mikołajczak 7312”.

Daniel Kubiak
Daniel Kubiak z Pudliszek w tym roku skończy 16 lat. Chłopak urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym. To spowodowało u niego niedowład spastyczny czterokończynowy. Wymaga stałego leczenia i rehabilitacji ogólnorozwojowej. Daniel ma wadę wzroku – astygmatyzm, co utrudnia mu naukę i samodzielne poruszanie bez opiekuna. - Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje rehabilitacji syna. Dlatego prosimy o pomoc. Wspaniałe jest to, że Daniel od urodzenia walczy z chorobą i nie daje się jej pokonać się - stwierdza mama chłopca. Można pomóc Danielowi. Wystarczy przekazać odpis 1% podatku dochodowego na jego subkonto. W zeznaniu podatkowym należy wpisać nr KRS 0000050135, koniecznie z dopiskiem - "SYNEK".

Oskar Kaczmarek

Oskar Kaczmarek z Pasierb, gmina Pępowo ma 8 lat. Chodzi do szkoły w Skoraszewicach. Urodził się z rozszczepem kręgosłupa - przepukliną oponowo rdzeniową i wodogłowiem, czego następstwem jest niedowład kończyn dolnych. Jest po wielu poważnych operacjach. Robi postępy w rehabilitacji. - Coraz lepiej chodzi. Gdyby nie ćwiczył, byłoby gorzej - przekonuje mama chłopca. Regularnie musi korzystać z pomocy urologa, nefrologa, neurologa, neurochirurga, ortopedy i rehabilitanta. - Oskar bardzo lubi sport ,najbardziej piłkę nożną marzy aby kiedyś w nią zagrać. Mamy nadzieję, że przyjdzie czas, gdy to nastąpi - dodaje mama. W tym roku rodziców Oskara czeka dodatkowy wydatek - nowy wózek, który kosztuje 7 tys. zł. Można pomóc, wpisując w odpowiedniej rubryce nr KRS 0000037904. Koniecznie należy dopisać: 7649 Kaczmarek Oskar.











środa, 22 stycznia 2014

326. 1% dla potrzebujących z powiatu gostyńskiego cz.1

Źródło: "Życie Gostynia" Nr 4 24 stycznia 2014, artykuł i opracowanie Pani Dorota Jańczak

732 606, 20 zł w ramach 1% przekazali w 2013 roku mieszkańcy powiatu gostyńskiego na rzecz organizacji pożytku publicznego. 

Ania Pawlicka

Ania z Sikorzyna ma 30 lat. Cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, niedowład kończyn dolnych i jednej ręki. Potrzebuje regularnego usprawniania poprzez zajęcia rehabilitacyjne, które między innymi odbywają się w Środowiskowym Domu Samopomocy w Chwałkowie.  Aby wspomóc mieszkankę Sikorzyna należy przekazać 1% z podatku, wpisując nr KRS 0000186434, koniecznie z dopiskiem dla Ani Pawlickiej

Michał Seiler

Michał z Gostynia w tym roku kończy 22 lata. Cierpi na mózgowe porażenie dziecięce z niedowładem spastycznym czterokończynowym z przewagą lewej strony. Jest uczniem Zespołu Szkół Specjalnych w Brzeziu, do którego uwielbia chodzić. Uczy się tam prac technicznych. Lubi szlifować. 1% głównie wystarcza na rehabilitację trzy razy w tygodniu w Kąkolewie.- Praktycznie cały rok jeździmy. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli z tego zrezygnować. Teraz byłam chora, a mąż chodzi do pracy na zmiany. Nie zawsze mieliśmy czas, żeby Michała zawieźć. W sumie był przestój trzy tygodnie. To z ręką już było o wiele gorzej. Różnicę było widać w tak krótkim czasie, a co by było, gdyby to było miesiącami odkładane? \Sami byliśmy w szoku.- opowiada mama Michała. Chłopakowi można pomóc, wpisując w zeznaniu podatkowym numer KRS 0000050135 z dopiskiem "Śmieszek".

Michał Białkowski

Michał z Czachorowa cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Ma 19 lat. Przeszedł kilka operacji ortopedycznych, ale jego stan zdrowia wymaga ciągłego usprawniania poprzez intensywną ogólnorozwojową rehabilitację. Na spotkania z terapeutą do Kąkolewa Michał jeździ dwa razy w tygodniu. To spory wydatek. Można pomóc Michałowi. Wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać numer KRS 0000050135 koniecznie z dopiskiem "Biały". 

Ania Świdurska

Ania w tym roku ukończy 17 lat. Jest uczennicą Zespołu Szkół Specjalnych w Brzeziu. Stwierdzono u niej mózgowe porażenie dziecięce- spastykę czterokończynową. Ania ma za sobą wiele lat ciężkiej rehabilitacji i walki o polepszenie stanu zdrowia. Dziś potrafi stanąć na własnych nogach i przejść bez podtrzymywania się drugiej osoby. Poza tym jeździ na wózku. Dwa razy w tygodniu wyjeżdża na zajęcia rehabilitacyjne do Górzna. Prócz tego zajęcia usprawniające ma także w Gostyniu. Za pieniądze z 1 % na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku udało się jej wyjechać na turnus rehabilitacyjny. Ania chce często ćwiczyć, chodź czasami wykazuje także zmęczenie. - Gdy córka przyjeżdża ze szkoły, zje obiad i jedzie na ćwiczenia. Są tygodnie, gdy nie ma ani jednego dnia wolnego. Czasami muszę ją namawiać. Mówi: "nie dosyć, że w szkole miałam rehabilitację, to jeszcze muszę jechać tam?". Ja jej tłumaczę, że jeśli chce, aby wszystko było dobrze, to musi. Zauważamy efekty tych ćwiczeń- opowiada mama nastolatki. Anię z Gostynia można wspomóc wpisując w zeznaniu nr KRS 0000186434

Ania Kasperkowiak

Ania ze Stefanowa, gmina Piaski ma 24 lata. Cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym. Od tego roku uczęszcza do Warsztatów Terapii Zajęciowej w Piaskach. - Wożona jest specjalnym busem, do którego można włożyć wózek inwalidzki- wyjaśnia mama Ani. Wcześniej dziewczyna była uczennicą szkoły w Brzeziu. Należy do Towarzystwa Osób Niepełnosprawnych w Pogorzeli. Umiarkowany stopień niepełnosprawności intelektualnej oraz problemy ruchowe nie pozwalają jej na swobodne funkcjonowanie. Jednak z Anią można nawiązać kontakt słowny i porozumieć się. Zajęcia usprawniające 24-latka ma jedynie w ośrodku w Piaskach. Na wyjazdy do specjalistów niestety nie stać rodziców. Na dofinansowanie ze strony państwa mogą liczyć częściej niepełnoletni niepełnosprawni. Dziewczynie można pomóc, wpisując w zeznaniu podatkowym nr KRS fundacji, do której należy Ania: 0000037904 oraz numer: 1404.







wtorek, 16 lipca 2013

287. Wikunia Caban- apel o pomoc!



Apel o pomoc!
Córka urodziła się 1 grudnia 2008r. w CZMP w 28 tyg. ciąży. U córki zdiagnozowano Mózgowe porażenie dziecięce- postać mieszana. Jest mądrą dziewczynką, w pełni świadomą swoich ograniczeń ruchowych. Jedynym ratunkiem jest codzienna rehabilitacja jak również wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Niestety koszt jednego pobytu w ośrodku 3Korony, w miejscowości Garbicz to 5.000 zł. Dzięki rehabilitacji Wiktoria potrafi siedzieć, poruszać się w ortezie HKafo (od momentu założenia jej po raz pierwszy), chodzi w parapodium mobilnym, mówi, gryzie i pięknie je. Oprócz zbiórki pieniężnej na rehabilitację, zbieramy na sprzęt rehabilitacyjny- balkonik Crocodile do ortezy. Koszt 3.300 zł. 

W związku z rehabilitacją mojej córki, musiałam zrezygnować z pracy. Obecnie przebywam na świadczeniu pielęgnacyjnym. Jedyną osobą pracującą jest mój mąż. Raz w roku pobieramy z PCPR dofinansowanie na turnus, w wysokości 1.620 zł, a dwa razy w tygodniu rehabilitację 30 minutową na koszt państwa.  Jest to niewystaraczające aby nasza córka była w pełni sprawna fizycznie.



Jeśli ktoś z Państwa chciałby przekazać na rzecz Wiktorii chodźby symboliczną złotówkę wpłaty może dokonać na konto:

Fundacja "Dziecięcy Uśmiech" ul. Jagiellońska 34, 96-100 Skierniewice 
Bank Pocztowy S.A. 67 1320  1449 2668 7706  2000 0001
Tytułem: "Na rehabilitacje Wiktorii Caban"


Podaruj 1% Podatku
KRS: 0000072690 Cel szczegółowy 1% "Wiktoria Caban"

Kontakt z mamą Wiktorii Panią Dorotą Caban:










wtorek, 2 kwietnia 2013

274. Zuzia Kuźniarek

Źródło: http://zuziakuzniarek.pl


Jestem Zuzia urodziłam się 2 kwietnia 2008 roku o godzinie 8:41 w Wągrowcu. Ze względu na to iż przyszłam na świat 9 tygodni za wcześnie nie potrafiłam samodzielnie oddychać a masa mojego ciałka to było jedyne 1600 gram. Ze względu na ciężki stan zdrowia zostałam przewieziona do Szpitala Świętej Rodziny na ul. Jarochowskiego w Poznaniu. Spędziłam tam 1,5 miesiąca intensywnie walcząc o życie. Podczas „pobytu”  nastąpił ZZO (zespół zaburzeń oddychania) III i IV stopnia i dopiero w piątej dobie życia został odłączony respirator i oddychałam już sama. ZZO towarzyszył wylew wewnątrz-komorowy  III/IV stopnia. Następstwem tego wszystkiego było wodogłowie pokrwotoczne i konieczność założenia zastawki mózgowo – otrzewnowej, którą mam do dziś i która pozwala mi funkcjonować. Na domiar tego wszystkiego w szpitalu Św.Rodziny przeszłam anemię i podano mi czterokrotnie krew oraz co najgorsze stwierdzono wadę VSD serca, która już dziś mi nie zagraża, ponieważ „zrosła” się sama.
W 2011 roku została mi podana botulina (więcej o botulinie w MPD można przeczytać tutaj), dzięki czemu na kilka miesięcy „opuściło” mnie napięcie i mogłam wyrobić sobie prawidłowe odruchy mięśni, a w połączeniu z łuskami ortopedycznymi na stopy mogę prawidłowo układać nóżki do chodzenia. Niestety ta terapia, żeby była skuteczna musi być stosowana minimum 2 razy w roku, a jest bardzo kosztowna. Kuracja w ramach NFZ jest, ale dostępna dopiero od marca 2013 roku…


Dziś mam już prawie cztery latka. Potrafię mówić, widzę, słyszę, umiem sama siedzieć,  ale niestety nie potrafię samodzielnie chodzić. Pozostałością po wydarzeniach sprzed czterech lat jest Mózgowe Porażenie Dziecięce co objawia się wzmożoną spastyką kończyn dolnych oraz niedowładem lewej ręki. Niestety MPD nie jestem w stanie pokonać w 100%, ale dzięki ciężkiej i intensywnej rehabilitacji dążę do zminimalizowania jej objawów.

Zuzia potrzebuje specjalnego chodzika o nazwie NF-WALKER. Jest to sprzęt produkcji norweskiej, bardzo ułatwiający dzieciom z MPD naukę chodzenia. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jego ASTRONOMICZNA CENA. Koszt urządzenia w Polsce to BAGATELA 32 tysiące złotych.  Jest to kwota, która znacząco przerasta możliwości finansowe rodziców Zuzi ale wierzymy że dzięki Waszej pomocy będziemy mogli wspólnie spełnić marzenie Zuzi o samodzielnym chodzeniu.
Dzięki życzliwości firmy, która zajmuje się sprzedażą chodzika w Polsce Zuzia miała okazje przez dwa dni go przetestować. Zobaczcie jak sobie radziła:



Jak pomóc Zuzi

Fundacja Dzieciom"Zdążyć z Pomocą" ul.Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Bank BPH S.A
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
lub
Bank Pekao S.A I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
w tytule przelewu wpisując: "8862 Kuźniarek Zuzanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia".
Każda wpłacona kwota jest dla Zuzi na wagę złota, dzięki czemu będzie mogła kontynuować rehabilitację,
zakupić potrzebny sprzęt oraz opłacić kolejną terapię botulinową.

1%

KRS: 0000037904

Cel szczegółowy 1% – 8862 Kuźniarek Zuzanna


Kontakt
Maria i Piotr Kuźniarek
ul. Krótka 5
62-100 Wągrowiec
piotrkuzniarek@o2.pl
tel.  48.601 419 877

czwartek, 24 stycznia 2013

255. Mój mały świat

Źródło: http://lucaiorio.blogspot.com/


Luca urodził się z bardzo dużym niedotlenieniem mózgu apgar 1-6-8, krwawieniem do komory lewej, ogólnie w bardzo ciężkim stanie, w wieku 3 miesięcy postawiono diagnozę Zespół Westa syn miał ponad 100 ataków padaczki dziennie. Dostawał ACTH przez ok 3 miesiące i ataki ustały, nadal bierze inne leki przciwpadaczkowe, Luca nie mówi, nie siedzi i nie je samodzielnie, ma zmienne napięcie mięśniowe raz jest bardzo spastyczny a raz wiotki, jest rehabilitowany codziennie prywatnie. Godzina kosztuje 50zł, bo niestety u nas nie ma rehabilitacji refundowanej, syn wymaga także codziennych zajęć z logopedą i neurologopedą ale niestety nie stać mnie na nie. Godzina kosztuje 60zł, bardzo ważne są wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne ale niestety są one bardzo drogie. Luca jest pogodnym, zawsze uśmiechniętym, wesołym i ciekawym świata chłopcem. Samotnie wychowuję synka i ze względu na jego niepełnosprawność nie mogę podjąć żadnej pracy. Utrzymujemy się tylko ze świadczeń a jest tego stanowczo za mało żeby dziecko było rehabilitowane, miało możliwość wyjazdów na turnusy, zajęć z logopedą itp. Dlatego też proszę o pomoc.





Jak pomóc

Zdążyć z pomocą - profil Luca

FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ"
UL.ŁOMIAŃSKA 5
01-685 WARSZAWA



41124010371111001013219362
z dopiskiem DAROWIZNA NA RZECZ LUCA IORIO

KOD SWIFT (BIC):PKOPPLPW



86 1240 1037 1787 0010 1740 2700
(darowizny w dolarach amerykańskich USD)



31 1240 1037 1978 0010 1651 3186
(darowizny w Euro)





Profil mamy chłopca na FB: https://www.facebook.com/olimpia.krynicka?fref=ts

niedziela, 25 listopada 2012

230. NATANIEL PROSI O POMOC!

Źródło: http://natanek2009.blogspot.com/
http://natanekkwiecinski.pl/



Poznajcie historię naszego synka,któremu los nie oszczędził chorób i cierpienia,a mimo to jest kochanym i radosnym chłopcem


Nazywam się Nataniel. Za3 miesiące skończę 4 latka.Urodziłem się o wiele za wcześnie,bo w 29 tyg ciąży. Wraz ze mną na świat przyszedł mój braciszek Maksio.
Los mnie bardzo ciężko doświadczył wiele złego w moim króciutkim życiu przeszedłem...



Urodziłem się w niezłej formie jako zdrowe dziecko,niestety w pierwszym miesiącu życia przeszedłem masywne wylewy do mózgu najcięższego IV stopnia.

To okazało się fatalne w skutkach,spowodowało falę nieprzerwanych nieszczęść.



Pierwsze pół roku życia spędziłem z dala od mamy i taty w PAM w Szczecinie,gdzie byłem wielokrotnie operowany. Mój stan ciągle był krytyczny , a lekarze nie dawali mi szans na przeżycie.

Komplikacje związane z wcześniactwem i wylewem, sepsa, neuroinfekcja, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,zapalenie płuc,porażenna niedrożność jelit,krwawe wymioty...chyba nikt nie chciałby aby jego dziecko w wieku 6 miesięcy musiało zmagać się choćby z 1% tego co przechodziłem każdego dnia.



Wylew odcisnął trwałe piętno na moim rozwoju i zdrowiu.



Spowodował wodogłowie pokrwotoczne,zanik nerwów wzrokowych.

Dziś jestem niewidomym chłopcem,nie potrafię przekręcać sie na boczki,ani siedzieć.

Cierpię na :



- Mózgowe porażenie dziecięce-tzw ciężki zespół wiotki

- padaczkę lekooporną tzw zespół Westa

- zanik nerwów wzrokowych

- stan po implantacji drenażu komorowo-otrzewnowego



Mam też ogromny problem z odżywianiem,mama karmi mnie przez butelkę,bo nie potrafię gryźć i połykać pokarmów stałych.



Niestety,kilka tygodni temu okazało się , że mam zwichnięte biodro.



Opieka nad tak chorym dzieckiem jak ja to nie tylko wyzwanie dla całej rodziny,ale też bardzo kosztowne przedsięwzięcie.



Moje najpilniejsze potrzeby:

- http://www.ottobock.pl/oferta/146.html wózekKimba cena do 14 tys zł

- rehabilitacja domowa koszt za jeden miesiąc 2,5 tys zł

- 3 turnusy rehabilitacyjne w roku 2013 całkowity koszt 15 tys zł



Jedyną moją szansą na jakikolwiek postęp i rozwój a także jedyny sposób na zapobieganie dalszym deformacjom i przykurczom jest właśnie kompleksowa i systematyczna rehabilitacja.

Po operacji będę musiał podwoić swój trudi jeszcze intensywniej ćwiczyć aby ona nie poszła na marne i nie wytwożyły się od nowa przykurcze.



Moich rodziców nie stać,aby mi opłacać te zajęcia-jest to niezwykle kosztowne. Ponadto rodzice jeżdżą ze mną po całej Polsce na konsultacje specjalistyczne,niestety prywatnie i to wiąże się z wielkomi kosztami. Tylko tata pracuje i dostaje minimalne wynagrodzenie. Mama nie może podjąć przcy ponieważ bez przerwy musi się mną opiekować-jestem całkowicie od niej zależny. Mam też jeszcze rodzeństwo-brata bliźniaka i starszą siostrę.



Proszę ludzi o wielkim sercu-nie bądźcie obojętni na mój los, niech moja ciężka praca troska i miłość moich rodziców niech nie idą na marne.

Może w końcu i dla mnie zaświeci słoneczko? Ja w to gorąco wierzę.



Nataniel z rodzicami - Anna i Sebastian Kwiecińscy

 

Jak możemy pomóc Natanielowi?
Aby przekazać darowiznę na rzecz Natanka trzeba napisać:
FUNDACJA ZŁOTOWIANKA
ul.Widokowa 1
77-400 Złotów
SBL Zakrzewo
25 8944 0003 0002 7430 2000 0010

UWAGA BARDZO WAŻNE:
Koniecznie z dopiskiem na rzecz Nataniela Kwiecińskiego

JEŻELI NIE MACIE PAŃSTWO POMYSŁU NA PRZEKAZANIE SWOJEGO 1% TO JA O NIEGO BARDZO PROSZĘ I DZIĘKUJĘ :)

ABY PRZEKAZAĆ NATANKOWI 1%  WYSTARCZY PODAĆ:

FUNDACJA ZŁOTOWIANKA
ul.Widokowa 1
77-400 Złotów
KRS: 0000308316

UWAGA BARDZO WAŻNE:
W RUBRYCE INFORMACJE, CEL SZCZEGÓŁOWY KONIECZNIE WPISZCIE:
Nataniel Kwieciński

OPERACJE ZAGRANICZNE WYMAGAJĄ UŻYCIE SWIFT CODE: GBWCPLPP


Natankowi można pomóc również kupując na aukcjach allegro: http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=26156293
Dziękuje wszystkim państwu za każdy rodzaj wsparcia :)

Natanek na siepomaga: http://www.siepomaga.pl/f/zlotowianka/c/540
 
Natanek na tvp.pl Szczecin:
 
http://www.tvp.pl/szczecin/nasze-programy/wokol-nas/wideo/230112/6283072



Kontakt z rodzicami:

Anna i Sebastian Kwiecińscy
tel. 795 955 318

94 3433132
ixon@tlen.pl



 

środa, 7 listopada 2012

213. Weronika Gruda



O Weronice
Weronika Gruda urodziła się 15 stycznia 2000 roku. Z chwilą przyjścia na świat, lekarze stwierdzili u Niej: Dziecięce Porażenie Mózgowe i niedowład czterokonczynowy. Dziewczynka w roku powinna uczestnieczyć w przynajmniej 5 turnusach rehabilitacyjnych,koszt jednego to 4500 zł. Mimo wielu godzin spędzonych na rehabilitacji nie potrafi samodzielnie chodzić. Porusza się tylko wtedy, kiedy jej mamusia trzyma ją za ręce.



Apel o Pomoc
Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc finansową dla Weroniki. Weronika jest pogodną i pilną uczennicą. Niestety od urodzenia choruje na Dziecięce Porażenie Mózgowe oraz ma niedowład czterokończynowy.

Mimo wielu godzin spędzonych na rehabilitacji, nie potrafi samodzielnie chodzić. Porusza się tylko wtedy, kiedy jej mamusia trzyma ją za ręce.

Rodzice starają się zapewnić jej jak najlepszą rehabilitację w specjalistycznych ośrodkach. Gdzie pod okiem; wykwalifikowanych rehabilitantów; dzieci rozwijają swoje umiejętności.

Weronika powinna być stale rehabilitowana. Niestety koszt jednego turnusu to ok. 4500 zł i przekracza możliwości finansowe rodziców i nie są oni w stanie opłacić całego turnusu.

Dlatego prosimy wszystkich Państwa o pomoc i o wpłacenie choćby symbolicznej kwoty, aby Weronika mogła dalej rehabilitować się i w pełni cieszyć się życiem, tak jak inne dzieci.
 


Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Ul. Łomiańska 5
01-685 Warszawa

Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Koniecznie z dopiskiem: "1093 Gruda Weronika darowizna na pomoc i ochronę zdrowia"



JAK PRZEKAZAĆ JEDEN % PODATKU?
W polu "KRS" wpisać: 0000037904,
W polu "Wnioskowana kwota" - kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu "Cel szczegółowy 1%": "1093 Gruda Weronika"



WPŁATY ZAGRANICZNE

"Foundation for Children 'Help on Time"
ul. Łomianska 5, 01-685 Warszawa, Poland
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
IBAN: PL 31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 (EUR)
IBAN: PL 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 (USD)
Postscript: '1093 Gruda Weronika - donation for help and health care'
 
 


Kontakt DANUTA GRUDA uL. Bolesława Prusa 2 89-100 Nakło nad Notecią Tel.: 604-598-886 E-Mail: weronika1501@wp.pl www.weronika.pomoz-im.eu

wtorek, 6 listopada 2012

212. Pomoc Adamowi

Źródło: http://www.pomocadamowi.pl/

Mam na imię Adam, jestem spokojnym 26-latkiem. Poruszam się na wózku inwalidzkim, ponieważ cierpię na porażenie mózgowe cztero-kończynowe. Pomimo swojej niepełnosprawności i ogromnego bólu, jaki mi towarzyszy każdego dnia, jestem pogodną osobą i nie poddaję się łatwo.

Jednak pozytywne nastawienie to nie wszystko. Bardzo potrzebuję wózek elektryczny, który będę mógł bez problemu obsługiwać jednym palcem i dzięki któremu będę mógł poruszać się na stojąco.

Koszt wózka elektrycznego z pionizacją wynosi 50 000 złotych. Dlatego bardzo proszę o nawet najdrobniejszą pomoc finansową. W momencie pionizacji koła jezdne rozsuwają się na boki, co zapewnia dużą stabilność wózka oraz łatwiejsze pokonywanie progów i krawężników. Umożliwia to swobodne poruszanie się nawet w plenerze. Wzmocnione koła zapewniają amortyzację w czasie jazdy po nierównościach poza domem. To pozwoliłoby mi normalnie żyć i cieszyć się swoim hobby.

Uwielbiam fotografikę. Najchętniej robię zdjęcia na plaży. Dzięki temu wózkowi mógłbym podczas długich spacerów i robienia zdjęć zapomnieć o swojej niepełnosprawności. Marzę, aby świat oglądać na stojąco, tak jak robić to może każdy zdrowy człowiek.

Potrzebuję również pieniędzy na wyjazdy rehabilitacyjne. Jeden turnus to wydatek 3500 złotych. PEFRON refunduje go raz na 2 lata w połowie. Wierzę, że poprzez środki zebrane dzięki Waszej pomocy, uda mi się to osiągnąć.

Orzeczenie Lekarskie



Staram się być pogodną osobą, pomimo różnych przejść
i wielu przeciwności losu nie poddaję się.
Mam wiele zainteresowań. Głównie to muzyka i film. Najchętniej słucham trance oraz kawałków klubowych. Próbuję własnych sił w tworzeniu i mixowaniu różnych fajnych kawałków na programach komputerowych. Interesuję się również fotografią. Najchętniej robię zdjęcia na plaży. Jak każdy chętnie obejrzę od czasu do czasu jakiś dobry film. Najbardziej lubię filmy akcji i komedie. Staram się też w miarę możliwości spędzać czas na świeżym powietrzu, lubię długie spacery. Uwielbiam podróżować i zwiedzać nowe miejsca. Moim marzeniem jest wyjazd do Japonii czy Chin.

Jestem spokojnym, normalnym chłopakiem, który chce mieć szanse normalnie żyć bez pomocy innych.

Jeśli chcesz mnie bliżej poznać lub zadać jakieś pytanie zawsze możesz do mnie napisać. Chętnie odpiszę na każdą wiadomość.


JAK PRZEKAZAĆ 1% PODATKU?

Wypełniając odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym PIT (28, 36, 36L, 37, 38),proszę wpisać drukowanymi literami

1 NUMER KRS: 0000037904

2 Wnioskowana Kwota nie może przekroczyć 1% po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.

3 INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE : 11770 Popławski Adam Piotr

4 Zaznaczyć Wyrażam zgodę

bardzo z całego dziękuje za pomoc Adam


 
Jeśli chciałbyś pomóc mi w rehabilitacji, możesz przekazać pieniądze lub jeden procent podatku na konto Fundacji. Zostaną one przeznaczone na moje rehabilitacje i zakup wózka strona fundacji www.dzielnamatka.pl
Fundacja Dzielna Matka ul Pańska 3 05-110 Jabłonna nr konta 36 1020 1013 0000 0102 0236 0667

WAŻNY JEST TYTUŁ: 11770 Popławski Adam Piotr na pomoc

TYLKO Z TYM TYTUŁEM PIENIĄDZE TRAFIA NA RZECZ MNIE BARDZO PRÓSZĘ UWAŻNIE WPISYWAĆWpłacając darowiznę czy przekazując 1% podatku jesteś anonimowy nie znam danych darczyńcy


Wpłaty zagraniczne
Name: Fundacja Dzielna Matka
Address:: ul. Pańska 3 05-110 Jabłonna
Bank Pekao bp
SWIFT (BIC): BPKOPLPW

iban pl 36 1020 1013 0000 0102 0236 0667
WAŻNY JEST TYTUŁ: 11770 Popławski Adam Piotr na pomoc

(Stan na dzień 10-25-2012r.) 20757 zł następna aktualizacja 11-30-2012r.)

Serdeczne dziękuje za każda pomoc Adam



Kontakt z Adamem

gadu gadu: 5324982
E-mail: adam-poplawski@go2.pl